Jedyne takie miejsce stało się hitem jeszcze na długo przed publikacją. Historia Klaudii Bianek dała młodej pisarce zwycięstwo w konkursie, dzięki czemu w ramach nagrody została opublikowana. Rozpisywało się o niej wielu blogerów, mówiło o niej sporo youtuberów, a Instagram wręcz zalała fala jej zdjęć. Czy i moim zdaniem okazała się tak rewelacyjna, jak się o niej mówi?
Jedyne takie miejsce to historia Leny, nastoletniej matki, która postanowiła nigdy nie wyjawiać imienia ojca małego Marcela. Odizolowana od rówieśników i zraniona przez wydarzenia z przeszłości, stara się być coraz lepszą osobą, a przede wszystkim mamą. Z drugiej strony mamy Alana, który całe życie spędził w luksusie i miał dostęp do wszystkiego, czego mógł zapragnąć. Po tym jak nakrył swoją dziewczynę na zdradzie, przyjeżdża do dziadka, aby odpocząć i na nowo przemyśleć swoje życiowe plany.
Gdybym miała opisać historię jednym słowem, powiedziałabym, że jest urocza. To byłoby jednak niedopowiedzeniem. Jak każda książka ma swoje wady i zalety. Jednym z większych plusów jest poruszenie nietypowego i trudnego tematu, jakim jest nastoletnie macierzyństwo. Z drugiej strony temat ten za bardzo opierał się na samym zachowaniu dziecka, co Marcel robi i jak się zachowuje. Nie do końca spodobało mi się podejście bohaterki, która jak dla mnie żyła po prostu w pewnej bańce, robiąc dzień w dzień to samo.
Jedyne takie miejsce to historia Leny, nastoletniej matki, która postanowiła nigdy nie wyjawiać imienia ojca małego Marcela. Odizolowana od rówieśników i zraniona przez wydarzenia z przeszłości, stara się być coraz lepszą osobą, a przede wszystkim mamą. Z drugiej strony mamy Alana, który całe życie spędził w luksusie i miał dostęp do wszystkiego, czego mógł zapragnąć. Po tym jak nakrył swoją dziewczynę na zdradzie, przyjeżdża do dziadka, aby odpocząć i na nowo przemyśleć swoje życiowe plany.
Gdybym miała opisać historię jednym słowem, powiedziałabym, że jest urocza. To byłoby jednak niedopowiedzeniem. Jak każda książka ma swoje wady i zalety. Jednym z większych plusów jest poruszenie nietypowego i trudnego tematu, jakim jest nastoletnie macierzyństwo. Z drugiej strony temat ten za bardzo opierał się na samym zachowaniu dziecka, co Marcel robi i jak się zachowuje. Nie do końca spodobało mi się podejście bohaterki, która jak dla mnie żyła po prostu w pewnej bańce, robiąc dzień w dzień to samo.