piątek, 10 sierpnia 2018

Stosikowy zawrót głowy, czyli nadrabiam serie i zaległości


Długie przerwy od regularnego czytania czasami sprawiają, ze kiedy w końcu ma się ten czas i możliwości, nie można się oderwać od tego zajęcia. Moja przerwa jak być może część z Was wie, niestety była bardo długa, lecz za to zaowocowała postanowieniem nadrobienia zaległych serii. Zarówno w ostatnich tygodniach nauki przed rozpoczęciem lata, czas spędziłam na kończeniu historii, które pokochałam już dawno temu. Niektóre miały swoją premierę tak dawno temu, ze już praktycznie nikt na blogach, czy w mediach społecznościowych ich nie wspomina. Tymczasem to ona wiodą prym w dzisiejszym stosiku, choć wymieszane z nowościami i tytułami znacznie krócej zalegającymi na półce. Nie mniej, wszystkie prezentują się pięknie 💙

piątek, 27 lipca 2018

A może nad morze? Idealne spotkanie dla książkoholików.

W ciągu roku my, jako książkoholicy mamy możliwość spotykania się na wielu niesamowitych imprezach. Wielu przyjeżdża w maju do stolicy na Warszawskie Targi Książki, w październiku pojawiają się na Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie. Nie wspominając już o Pyrkonie, Polconie, Comic conie, czy wielu innych wydarzeniach dla osób kochających fantastykę. To jedne z wielu imprez w których sama staram się uczestniczyć. Dzisiaj jednak chciałabym opowiedzieć Wam trochę o czymś bardziej kameralnym, o wydarzeniu które powstało zaledwie kilka lat temu i dotyczy w głównej mierze blogerów i pisarzy. A mowa o "A może nad morze? Z książką.".


Od sześciu lat w ustaloną sobotę lipca, w jednym gronie spotykają się blogerzy, pisarze, miłośnicy książek, a nawet wydawcy. W tym wyjątkowym dniu wszyscy zbieramy się w Sopocie i rozmawiamy, wymieniamy przemyśleniami, śmiejemy, spędzamy razem czas i balujemy.

sobota, 21 lipca 2018

Patiopea wraca, a co w planach? Bo dziać się ma wiele...

Jak powiedziałam, tak zrobiłam i zabrałam się do roboty. Jak to jednak było z obowiązkami, sesją, ciągłymi kłopotami to nawet nie chce mi się rozpisywać, ale ... hej, jestem, prawda? :D
Plany mam długie i wygórowane, a jak to wyjdzie w praktyce, przekonamy się z czasem. Są jednak takie zmiany o których muszę dzisiaj napisać, zapowiedzi, które chcę już dopiąć na ostatni guzik. W związku z tym, trochę planów organizacyjnych, coby wywołać u Was więcej emocji i pokazać, ze jednak nie zrezygnowałam i nie mam nawet takiego zamiaru!   Dobra, trochę pokrzyczałam, nawet pogrubiłam tekst, żeby było więcej entuzjazmu, a teraz do działa ;)

źródło

Funkcjonowanie

Zdaję sobie sprawę, że to już nie liceum, a tym bardziej nie gimnazjum, gdzie mogłam sobie siedzieć i bazgrać szkice tekstów, potem przepisywać je uważając się za lepszą niż w rzeczywistości, publikować z dnia na dzień i wrzucać w sumie 3-4 posty tygodniowo. Moim celem jest teraz jakość, a że właśnie  jej chcę być wierna, a przy okazji zachować regularność publikacji, zdecydowałam że każdy kolejny wpis (z wyjątkiem tych specjalnych, emocjonujących przed których publikacją nie będę mogła się powstrzymać) będzie odbywał się w każdy piątek o godzinie 17.00-17.15 max. Kto mnie zna z czasów regularnego blogowania, wie że regularność zawsze była dla mnie ważna, a taki odstęp czasowy pozwoli mi zarówno na jej utrzymanie, jak i dbanie o tę istotną jakość, poprzez czas na poprawki, przemyślenie konkretnych wpisów i ich edycję. Myślę, że to sensowny układ :)

środa, 2 maja 2018

Książki, studia, pasja



Minęło wiele czasu od kiedy tutaj byłam. W zasadzie od kiedy opublikowałam ostatni post. I mimo, że często tutaj zaglądam, bardzo bolał mnie brak czasu i motywacji, żeby przysiąść do komputera i opublikować wpis. Kiedy byłam w liceum, wszystko wydawało się jasne i kolorowe, a moje wyobrażenia o studiach odbiegały od tego, jak to wszystko się właściwie potoczyło. Dzisiaj już z większą rezerwą chcę sobie dać jeszcze jedną szansę na powrót, a przy okazji opowiedzieć o tym, jak minął ten czas (i może trochę ponarzekać?).

Większość blogerów książkowych zaczynała swoją "karierę blogera" jako nastolatki. Dużo spotkałam w swoim życiu osób, których publikacje pierwszych wpisów nastąpiły, jak byli w gimnazjum, liceum, a może nawet w podstawówce. Książki widziane oczami Patiopei rozpoczęły swoją historię w lutym 2012 roku. Prowadzenie tej strony wiele mi wtedy dało i nauczyło. Poznałam niesamowitych ludzi, miałam okazję współpracować z przemiłymi osobami, rozwijać się, ale niestety poznać również czarną stronę tego wszystkiego. Zresztą teraz chcę wprowadzić wpisy dotyczące samej blogosfery i tego, jak ja to wszystko postrzegam.

sobota, 25 marca 2017

Przerwa...

   Ponad pół roku temu opublikowałam ostatni wpis i po nim nie pojawiło się już nic innego. Od tamtego czasu zbierałam się bardzo długo, żeby powrócić do pisania, albo żeby chociaż dać wam znać, co się dzieje, czemu zaniechałam pisania. Jak widać, trochę ("trochę" to w tym przypadku raczej niedomówienie) nie wyszło.

   Wraz ze studiami przyszedł brak czasu, brak motywacji zarówno do czytania, jak i do pisania, brak jakiejkolwiek chęci zrobienia czegokolwiek innego niż odpoczynku. Muszę przyznać, że nadal jest ciężko, ale jak to w życiu bywa - początki są najcięższe. Tak właśnie przeleciał mi pierwszy semestr, kiedy próbowałam sobie wszystko poukładać i tak właśnie docieramy do teraz, kiedy chcę spróbować i zacząć pisać na nowo. Czy się uda, jak to wyjdzie - zobaczymy.

  Wstępnie planuję publikować wpisy raz na tydzień, dzięki czemu będę miała większą szansę dopilnować regularnego pojawiania się nowych tekstów. Muszę przyznać, że zalega mi też trochę starszych wpisów, które ostatecznie nie miały się okazji tutaj ukazać, a które w najbliższym czasie mam nadzieję odświeżyć, przeredagować i dać Wam do wglądu. Jak będzie, zobaczymy, ale brakowała mi czytania i pisania, aż się za Wami stęskniłam, więc mam nadzieje, że sobie poradzę, a z czasem zobaczymy, jak będzie :)

Zapożyczone z google
Zapożyczone z google