wtorek, 4 czerwca 2019

"Łowca" Pauliny Hendel

  Do niedawna Paulina Hendel była kojarzona głównie z serią Żniwiarz, tymczasem coraz więcej słyszy się o innym cyklu autorki, czyli Zapomnianej księdze. Sama zresztą nieraz wspominałam już o pierwszych dwóch tomach, które pozytywnie mnie zaskoczyły. Autorka kusi nas swoją wizją świata po wojnie, kiedy bohaterowie pozbawieni są kontaktu z innymi miejscowościami, nie mają prądu, o bieżącej wodzie nawet nie wspominajmy. W tym świecie nie dość, że nastąpiło coś, co możemy nazwać upadkiem cywilizacji, na wierzch wyszły także demony siejące postrach.

 Łowca to już trzeci tom przygód Huberta i całej gamy zwariowanych bohaterów. Finał pierwszego tomu był niezłym zaskoczeniem, natomiast drugi uzupełnił naszą wiedzę i pozostawił z nadzieją na nowy początek. Tymczasem trzecia część serii jest dla mnie trochę odmienna od swoich poprzedniczek. Choć podobnie jak one zamyka pewien etap naszego łowcy, tutaj mamy więcej rozmyślań, jeszcze więcej takich zwykłych, codziennych przygód i w moim odczuciu możemy lepiej poznać już znanych nam bohaterów, nie mówiąc o nowych postaciach.

środa, 8 maja 2019

Podróż małego sfinksa - "Odrodzeni"

 Odrodzeni to drugi tom trylogii Strażnicy Gwiazd. Autorka znana dzięki serii Klątwa Tygrysa, tym razem przenosi nas w świat w którym główną rolę odgrywa mitologia egipska. Debiut Colleen Houck zbierał różne opinie, w dużej mierze ze względu na schematy, które autorka wykorzystywała, a które nie każdemu przypadną do gustu. W przypadku nowego cyklu zaczęły się pytania, czy pisarka nie powieliła czasem historii dzięki której stała się znana. Po pierwszej części ciężko było powiedzieć coś więcej na temat schematyczności, ale teraz będąc po lekturze kontynuacji, a zarazem znając całą Klątwę tygrysa, chętnie się wypowiem.

 Autorka stopniowo wprowadza nas w nowe wydarzenia z dużą dozą subtelności. Pamiętajmy, że pierwsza część była takim kubłem zimnej wody, gdzie pisarka w pewnym momencie bez żadnego wyjaśnienia i ostrzeżenia rzuciła nas w wir akcji. Tutaj jest inaczej. Wita nas codzienność, to co się działo od zakończenia Przebudzonych. Bohaterka opisuje swoje codzienne życie i dopiero z czasem otrzymuje nowe zadanie, które tym razem będzie zdecydowanie bardziej na niej skupione.

 Wiele osób z którymi rozmawiałam o pierwszym tomie, narzekało na to, jak bardzo irytująca jest bohaterka, zresztą w pewnych momentach czułam podobnie. Nie mniej w przypadku drugiego tomu miałam wrażenie, że Lily wzięła się w garść, zaczęła zachowywać się bardziej racjonalnie i dosyć mocno kibicowałam jej działaniom, tym bardziej że autorka miała naprawdę ciekawy pomysł na historię i nie brakło jej oryginalności.

czwartek, 2 maja 2019

Kiedy przeszłość w końcu ją dopada - "Magia niszczy"

 Urban fantasy to zdecydowanie mój ulubiony gatunek. Niestety w naszym kraju nie jest tak popularny, jak za granicą. Mimo to możemy spotkać się z kilkoma wielotomowymi seriami takimi jak Seria z Mercedes Thompson Patricii Briggs, Seria o Dorze Wilk Anety Jadowskiej, czy aktualnie moja ulubiona, Seria o Kate Daniels. Niedawno premierę miał siódmy tom tej ostatniej, a co za tym idzie, musiałam jak najszybciej się z nim zapoznać.

 Magia niszczy opowiada dalsze losy niesamowitej Kate Daniels. O ile poprzednie części skupiały się bardziej na zadaniach, zleceniach, czy też pracy której miała się podjąć bohaterka, tutaj zrobiło się bardziej personalnie. Przeszłość goniła Kate już wcześniej, ale dopiero teraz mamy faktyczną konfrontację z jej wszystkimi lękami.

 Akcja z każdą stroną nabiera tępa i co jest już typowe dla duetu pisarskiego publikującego pod pseudonimem Ilony Andrews, zaskakuje na każdym kroku. Choć można powiedzieć, że Kate dostała nowe zlecenie, tak naprawdę nie jest to kluczowe w całej historii. Bohaterowie przynoszą wiele niespodzianek i często okazują się inni niż się wydawało. Duet pisarzy tworzy historie tak złożone w których każdy element odgrywa kluczową rolę, że nie sposób się oderwać. Magia niszczy czytałam już nawet po nocy i skończyłam ją w niewiele ponad dzień. Tak bardzo nie mogłam się od niej oderwać

piątek, 26 kwietnia 2019

Kiedy Falcio nie chce odpuścić - "Krew świętego"

  Wielkie Płaszcze należą do grona historii specyficznych. Zwykle albo się je pokocha, albo w ogóle nie przypadną do gustu. Osobiście już po pierwszym tomie wkręciłam się w losy Falcia, jego wizję i nadzieje. Pierwszy Kantor wiele poświecił w walce o wizję swojego króla. Pierwszy tom zaskakiwał akcją, dopiero przedstawiał nam bohaterów. Druga część była bardziej statyczna, można było odnieść wrażenie, że jest tam więcej przemyśleń, a zdecydowanie mniej akcji. Teraz przyszedł czas na trzecią dawkę przygód i Krew świętego.

 Sebastian de Castell wprowadza nas w historię umiarkowanie. Mimo że jesteśmy zasypywani domysłami, wydarzeniami i dużo się dzieje, ciężko dojść o co w tym wszystkim chodzi. Dużym plusem jest spora dawka zaskoczeń. Wielu rozwiązań, czy odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, po prostu się nie spodziewałam. Bohaterowie niby cały czas podróżują, ale temu wszystkiemu towarzyszy całe multum akcji i walk.

 Autor wprowadza nas w swój koncept świętych. Do tej pory wkradali się oni jedynie w niektóre sceny, pojawiali się tylko na chwilę i zaraz nie mieliśmy już z nimi styczności. Tutaj autor poświecił im całą książkę i w końcu wytłumaczył, jak powstali i czym są. Nie brakuje również wątku miłosnego, który odgrywa tu istotną rolę, aczkolwiek nie jest tak znaczący dla całej historii. Mamy nowe intrygi, wracają starzy bohaterowie, relacje i sojusze ciągle się zmieniają.

niedziela, 21 kwietnia 2019

Powrót do Wundermooru - "Wundermistrz"

 Niedawno miałam okazję zapoznać się z twórczością Jessicki Townsend. Wundermoor okazał się naprawdę fajną i wciągającą historią, a co najważniejsze - oryginalną. Kiedy sięgam po książki, które mają być gratką dla młodszych czytelników, w skrytości liczę na to że będą tak napisane, żeby można je było czytać niezależnie od wieku. Historia Morrigan Crow właśnie taka jest. Bez wahania, bez względu na wiek polecałam pierwszy tom, a teraz z czystym sumieniem mogę to samo zrobić z kontynuacją.

 Wundermistrz jak można się domyślić, opowiada dalsze losy małej dziewczynki, która w pierwszej części miała nadzieję na dostanie się do Towarzystwa Wundermoorowego. Teraz wraz z nią poznajemy nową szkołę, tajemnicze lekcje i kolejne intrygi Ezry Squalla. O ile Morrigan wcześniej była tajemnicą, teraz wszyscy którzy znają w sekrecie jej dryg, są przerażeni. Musi udowodnić, że nie jest taka jak inni.

 Historia głównej bohaterki i jej dzieciństwo, było przykre. Chyba każdy czytelnik czuł radość na myśl o tym, że Morrigan zaczyna nowy rozdział w życiu. Teraz dziewczynka przez niektóre z tych rzeczy musi przejść jeszcze raz, ale jest już dojrzalsza i silniejsza. Zaczyna poznawać siebie, odkrywać tajemnice tej niezwykłej krainy i powolutku zdobywać przyjaciół.