czwartek, 9 października 2014

Nigdy nie oszukuj swojego serca - "Bezmyślna" S. C. Stephens

Autor: S. C. Stephens
Tytuł: Bezmyślna
Seria: Bezmyślna
Tom: #1
Oryginalny tytuł: Thoughtless
Rok Wydania (świat): 2009r.
Rok Wydania (Polska): 2014r.
Wydawnictwo: Akurat
Moja Ocena: 3/7


Siedzę sobie w swoim ulubionym fotelu i patrzę w ekran komputera. Na moich kolanach leży powieść pod tytułem "Bezmyślna". New Adult stał się ostatnio jednym z moich ulubionych gatunków. Chętnie sięgam po powieści o podobnej tematyce i jak na razie większość z nich okazała się dla mnie miłym wytchnieniem. O "Bezmyślnej" słyszałam różne rzeczy, poczułam jednak, że w tym przypadku muszę sama spróbować i się przekonać, co takiego skrywa w sobie ten tytuł. Chyba nie wiedziałam na co się piszę.

Nasza bohaterka jest na pozór cudowną dziewczyną, która odnalazła szczęście w związku, który stworzyła z Dennym. Zrobiła dla niego wszystko włącznie z wyjazdem na drugi koniec kraju, do Seattle. Kiedy jednak, jej chłopak wyjeżdża na kilka miesięcy w związku z pracą, Kiera czuje się samotna. Pomaga jej współlokator, Kellan, który zabiera ją na różne wycieczki i stara się pomóc w zaaklimatyzowaniu w mieście. Jedna noc zmienia wszystko. Sprawia, że życie bohaterów wywraca się do góry nogami, a w ich życiu pojawią się nieplanowane komplikacje, za które przyjdzie im słono zapłacić.

Autorka postanowiła napisać o bardzo trudnym temacie, jakim jest zdrada. Wszystkim wydaje się, że to jest takie proste. Ta zdradziła chłopaka, ten złamał serce zdradzając ją z koleżanką z biura. Takich historii jest wiele. Tutaj jednak poznajemy wszystko "zza kulis". Podobało mi się, że pisarka przedstawiła to wszystko realnie. Czułe gesty, skryte spojrzenia. Miałam wrażenie, że to się dzieje naprawdę. Nie zapominajmy jednak, że książka ma swoje wady. Wystarczy na nią spojrzeć, a od razu zauważymy, że to niemała cegiełka. Problemem nie jest jednak jej długość, ale fabuła. Wszystko ciągnie się jak jakiś ślimak. Przyznam, że o dziwo podobały mi się prawie wszystkie wydarzenia, ale mimo wszystko często czułam frustrację spowodowaną tak powolnym rozwojem wypadków.

W pewnym momencie lektury, po prostu nie wytrzymałam i zaczęłam przeglądać, co wydarzy się dalej. Ku mojemu zaskoczeniu dzieje się wiele. I całość byłabym moim zdaniem wręcz idealna, żeby się jednak tak stało, trzeba byłoby wyciąć ze środka około połowy objętości książki. Kolejnym problemem jest główna bohaterka. Czasami miałam jej już po prosu dosyć. Nie raz rozmyślałam nawet nad tym, co bym jej zrobiła, gdyby była realną osobą. Podejrzewam, że na walnięciu patelnią by się nie skończyło.

Prawda jest taka, że mało rzeczy starało się mnie podnieść na duchu po rozczarowaniu jakim jest główna bohaterka. Największym plusem jest właśnie Kellan. Został on świetnie wykreowaną postacią, którą momentami większość z nas uznałaby za swój życiowy ideał. Czasami miałam ochotę po prostu ślinić się wgapiając w sceny z jego udziałem. Kolejnym elementem, dzięki któremu autorka awansowała w moich oczach jest prawdziwość i szczerość bohaterów. W książce potrafili płakać wszyscy. Nie ważne, czy to kobieta, czy mężczyzna. Ich uczucia było widać, a cierpienie było namacalne. Były również takie momenty, kiedy chciało się śmiać do rozpuku z niektórych scen, a były one przezabawne.

"Bezmyślna" jest fajną i lekką lekturą, którą spokojnie można czytać w chwilach relaksu. O dziwo, pomimo wszystkich swoich minusów, muszę przyznać, że książka mi się nawet spodobała. Gdybym jednak planowała przeczytać ją po raz kolejny, zastanawiałabym się nad pominięciem około trzystu pięćdziesięciu stron. Chwilami traciłam już do Kiery cierpliwość, chyba jeszcze nigdy nie spotkałam tak egoistycznej bohaterki, która zdaje się czasem nie zwracać uwagi na cierpienie, które powoduje. Mam nadzieję, że dziewczyna zrehabilituje się w drugim tomie trylogii, który mimo wszystko mam ochotę przeczytać. "Bezmyślna" po mimo swoich wad i zalet, jest jednak moim zdaniem dobrą przestrogą, dla osób, które nie żyją uczciwie wobec własnego serca, a poza tym momentami naprawdę można się przy niej odprężyć. Mam jednak dla Was małe ostrzeżenie. Jeżeli macie słabe nerwy, albo niski próg gniewu, poleciłabym raczej ją sobie odpuścić. Sama przy książce płakałam. Niektórzy jednak mogliby nią rzucić o ścianę.


PS. Podczas czytania książki na nowo traciłam odzyskiwałam wiarę w ludzi.
PS2. W pewnym momencie nie wiedziałam co napisać. Nawet teraz chyba nie udało mi się przelać tych wszystkich uczuć, które wywołała we mnie lektura, na przysłowiowy "papier".
PS3. Chyba mnie już nic nie zaskoczy...
PS4. A tak a propos to jutro recenzja "Swobodnej" i zachęcam do jej przeczytania. Jestem co prawda dopiero w połowie, ale planuję jeszcze dzisiaj ją skończyć i napisać swoją opinię. A wierzcie mi, że "Bezmyślna" i "Swobodna" różnią się od siebie jak niebo i ziemia ;)

Miłego słuchania! Nie mogłam się powstrzymać, bo ta piosenka idealnie tutaj pasuje!


11 komentarzy:

  1. Eee.. ja chyba spasuję i nie przeczytam. to nie dla mnie. znaczy ta książka. [ Aleja Recenzji ]

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja raczej po Bezmyślną nie sięgnę. Znając życie, po kilkunastu stronach za bardzo wczułabym się w losy bohaterów i waliła głowę o ścianę, w przypadku każdej napomkniętej myśli o zdradzie. Nie nadaję się do czytania takich książek.
    PS Też ostatnio się przerzuciłam się na New Adult.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ja u siebie, ale nie jestem pewna, czy będę w stanie się odnaleźć w takiej literaturze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy masz drugą część, ale jeżeli w pewnym momencie czytania "Bezmyślnej" wymiękniesz, to polecam przerzucić się na dwójkę. Bo naprawdę. Książki różnią się jak niebo i ziemia, są zupełnie różne. ("Bezmyślna" - średnia, "Swobodna" - świetna) Takie jest przynajmniej moje zdanie.

      Usuń
  4. Kiera potrafiła doprowadzić do szału:D Tytuł jak najbardziej adekwatny, to była prawdziwa bezmyślna:D Jednak muszę przyznać, że nawet przyjemnie mi się czytało:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beti, uprzedzam, że druga część jest zupełnie inna. Niedawno ją skończyłam i po prostu płakałam ze wzruszenia. To była zupełnie odmienna opowieść.

      Usuń
    2. Przeczytam na pewno:) Pozdrawiam:)

      Usuń
    3. Mam nadzieję, że Ci się spodoba i puerwsza część Cię za bardzo nie zdenerwuje ;)

      Usuń
  5. Mam słabe nerwy, więc sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zastanawiam się nad nią już od dłuższego czasu i podejrzewam, że mogą mi nerwy puścić, ale się skuszę chyba :) Kocham New Adult :) Ale odłożę to na wakacje, bo póki co maturka się zbliża wielkimi krokami

    OdpowiedzUsuń
  7. Mimo jej wad, mam przeogromną ochotę ją przeczytać :) Koniecznie muszę dopaść oba tomy :D

    OdpowiedzUsuń

Witam,
Dziękuję za wszystkie komentarze, dodawanie się do obserwatorów i lajki na facebooku. Cieszę się, że dotarliście aż tutaj i mam nadzieję, że zarówno moje posty, jak i blog, się Wam spodobały.
Mam nadzieję, że będziecie wpadać tutaj częściej <3

Patiopea