Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przeczytane 2019. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przeczytane 2019. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 lipca 2019

Jednorożce też bywają nikczemne - "Vicious. Nikczemni" V. E. Schwab

   Victoria Elizabeth Schwab jest autorką, która w ciągu ostatnich kilku lat jedynie zdobywa coraz większą sławę. Pierwszą jej książką przetłumaczoną na język polski jest Mroczniejszy odcień magii. Nie ukrywam, że seria Odcienie magii mocno mnie zafascynowała i każdego kolejnego tomu o czterech Londynach wyczekiwałam ze zniecierpliwieniem. Potem przyszedł czas na Okrutną Pieśń i Mroczny duet. Żadna jednak z tych powieści nie stała się tak popularna jak najnowsza, Vicious. Nikczemni. Od dłuższego czasu przewija się na blogach, czy w mediach społecznościowych i można powiedzieć, że jest na ustach wszystkich. Czy naprawdę jest aż tak dobra?

   Nowa powieść autorki jest wstępem do trylogii o osobach ponadprzeciętnych. Czym właściwie oni są? Osobiście miałam trochę skojarzeń z X-manami, którzy także posiadają nietypowe i ciekawe moce, tutaj jednak historia jest mroczniejsza i wydaje się bardziej rzeczywista. Autorka przeplata wydarzenia z przeszłości z teraźniejszością, co sprawia, że dopiero z czasem odkrywamy, jak to wszystko się zaczęło, mimo że część skutków jest już nam znana.

sobota, 22 czerwca 2019

Nowe polskie fantasy - "Księżyc jest pierwszym umarłym"

 Karina Bonowicz jest autorką kilku książek, ale ja usłyszałam o niej dopiero przy okazji premiery powieści Księżyc jest pierwszym umarłym. Ciekawy opis i ładna okładka skutecznie mnie zaintrygowały i choć tytuł mi się nie spodobał, postanowiłam dać szansę tej historii. Wraz z bohaterką wyruszyłam w podróż do ciekawego miasteczka na samym końcu Polski, gdzie wszystko jest możliwie i jedyną niemożliwością jest brak wiary w to.

 Jak mówi opis, według legendy wieki temu czwórka przyjaciół została wygnana z rodzimej wioski i mieli podążać w czterech różnych kierunkach, tak aby nigdy się nie spotkać. Jakimś zrządzeniem losu, a może diabelską sztuczką, doszli do tego samego miejsca, czarciego kamienia. Tam też według legendy zawarli pakt z diabłem i założyli miasto. Przez to wszystko kolejne pokolenia zmagały się ze skutkami tego paktu i dziedzictwem, które towarzyszy zawsze tylko jednej osobie z rodziny.

poniedziałek, 1 kwietnia 2019

Niezwykły świat Pauliny Hendel - "Tropiciel"

   Kiedy nie tak dawno temu sięgałam po Strażnika otwierającego serię Pauliny Hendel, nie miałam zbyt wielkich oczekiwań. Mimo pozytywnych opinii i zachwytów nad twórczością autorki, do powieści podchodziłam z rezerwą. Tymczasem Strażnik okazał się naprawdę fajną i wciągająca historią. Wobec kontynuacji miałam więc duże oczekiwania. Czy autorka im sprostała?

   O ile Strażnik był wprowadzeniem do tego uniwersum i wydawał mi się chaotyczny, a niektóre wydarzenia były pozbawione sensu, o tyle Tropiciel przeprowadza nas przez wszystkie lata po katastrofie i pokazuje wszystko "od poszewki".  Po kolei wraz z Hubertem doświadczamy każdego kroku wstecz, jaki robi cywilizacja. Tracimy prąd, potem wszystkie urządzenia elektryczne, zostajemy bez bieżącej wody, a na końcu patrzymy na to jak wszystkie wspólnoty dziesiątkuje tajemnicza choroba. Ten świat jest niepokojący i pozbawia nadziei, a jednak każdy walczy o przetrwanie i próbuje choć przez chwilę zapomnieć o chaosie jaki powstał.

czwartek, 28 marca 2019

Przez książkę prosto do świata baśni - "Kraina opowieści: Zaklęcie życzeń"

   Są takie historie o których łatwo się czyta, ale ciężko się pisze. Zaklęcie życzeń jest właśnie jedną z nich. Książka przenosi nas do świata pełnego postaci z naszych ulubionych baśni, możemy poznawać ich dalsze losy, a zarazem odkrywać nowe tajemnice. Mimo to historia sprawiła, że czuję się rozdarta. Z jednej strony mam kilka pozytywnych słów na jej temat, z drugiej niektóre rzeczy mnie nie przekonały.

   Zaklęcie życzeń to opowieść o pewnym rodzeństwie, które otrzymują magiczną księgę baśni i przy jej pomocy przenoszą się do krainy baśni, gdzie wszystko jest możliwe. Alex i Conner są zagubieni i nie wiedzą jak wrócić do domu. Tutaj pojawia się opowieść o pewnym zaklęciu, które jest w stanie spełnić dowolne życzenie. Potrzeba tylko dosyć nietypowych składników, jak na przykład... pantofelek kopciuszka. Młodzi bohaterowie podróżują przez wszystkie królestwa w poszukiwaniu szansy na powrót do domu.

niedziela, 17 marca 2019

Nietypowa opowieść o magach - "Dzieci krwi i kości"

   Dzieci krwi i kości to jedna z tegorocznych premier, których wprost nie mogłam się doczekać. Historia, która za granicą stała się tak znana i nagradzana, po prostu musiała być dobra, a przynajmniej miałam poczucie, że będzie. Co prawda dosyć popularnym jest odwoływanie się do różnych mitologii, jednak z afrykańską w literaturze młodzieżowej jeszcze się nie spotkałam. Obok takiego powiewu świeżości nie mogłam przejść obojętnie.

  Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie, a naszymi przewodnikami po historii są Zelie, Amari i Inan. Tutaj świat jest podzielony. Ibawilici, którzy charakteryzują się białymi włosami niegdyś władali potężnymi mocami, które dzieliły ich na różne rodzaje magów. Potem magia zniknęła, a wszystkich, którzy kiedykolwiek jej posmakowali, wymordowano. Właśnie w takim świecie żyje Zelie, której kolor włosów ją piętnuje jako pozbawioną wszelkich praw, a król tylko narzuca na nich coraz to większe podatki. Z drugiej strony mamy dobrą, delikatną księżniczkę, której najlepsza przyjaciółka przez bycie ibawilitką została służącą, a zarazem najbliższą jej osobą. Tak się dzieje, że bogowie splatają losy tych bohaterów, aby mogli się podjąć walki o przywrócenie światu magii i odzyskanie własnej godności.

środa, 13 marca 2019

Nowa książkowa miłość - "Moc srebra"

   Początkowo chciałam jedynie napisać coś o autorce. O jej książkach, inspiracji i tym jakie wrażenie wywierają na mnie jej powieści. Pamiętam jak podczas spotkania autorskiego stałam stremowana z egzemplarzem Wybranej i czekałam aż Naomi złoży na nim swój podpis. Po tamtą historię sięgnęłam w zasadzie przez przypadek i to najlepszy jaki mógłby mi się zdarzyć. Do tej pory Wybrana zajmuje honorowe miejsce w mojej biblioteczce i nie wyobrażam sobie żeby nie znalazła się na praktycznie każdej liście powieści które szczerze polecam. Kiedy przeczytałam w zapowiedziach o Spinning Silver, nie mogłam sobie odpuścić kupna oryginału. Teraz siedzę z jego polskim odpowiednikiem, Moc Srebra, i nie mogę przestać myśleć o historii która bez cna mnie pochłonęła. Zdecydowanie zasłużyła na własny wpis.

   Warto wiedzieć, że matką Naomi Novik jest polka, dzięki czemu pisarka wychowywała się praktycznie na tych samych baśniach co my. Zresztą widać w jej książkach inspirację nimi. W Mocy Srebra jest to ewidentnie nawiązanie do Telitury lub Rumpelsztyka w zależności od wersji baśni braci Grimm którą znamy. Dla mnie jest to jedna z ulubionych historii, dlatego liczne nawiązania i odwoływania do niej były wręcz cudowną niespodzianką. Mimo że sama baśń jest naprawdę krótka i można ją streścić w kilku zdaniach, przewija się w książce kilkakrotnie. Autorka bawi się nią korzystając z niej jako inspiracji, a zarazem modyfikując pod własny pomysł. Ciągle też się pojawia motyw liczby trzy, którą tak często spotykamy u braci Grimm.

sobota, 9 marca 2019

Od słodkiego romansu do wyciskacza łez - "Save me"



   Naprawdę ciężko trafić na romans dla nastolatków, który nie będzie mdły, przesycony schematami i opierał się na wyborze z którym chłopakiem dziewczyna chce być, albo radzeniu sobie w szkole będąc szarą pokrzywdzoną myszką. Na ratunek przychodzą historie przy których można popłakać się ze śmiechu. I właśnie jedną z takich powieści jest Save me.

   Historia zaczyna się dosyć banalnie. Ruby po prostu ma pecha i pojawia się w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie i dowiaduje się czegoś o czym nie powinna wiedzieć, a co mogłoby zniszczyć rodzinę najpopularniejszych uczniów Maxton Hall, Jamesa Beauforta i jego siostry. Choć celem dziewczyny jest tylko ukończenie szkoły skrywając się w cieniu i nie ma zamiaru nic ujawniać, James w to nie wierzy i ma inne plany.

   O Save me było ostatnio naprawdę głośno. W mediach społecznościowych przewijała się niejednokrotnie i tutaj muszę zwrócić uwagę na dużą ilość kontrowersji, która pojawia się w książce. Tutaj traktuje się seks jako walutę, pieniądze jako coś co załatwi wszystko, a niektórzy bohaterowie nie mają zahamowań. Trzeba mieć do niej spory dystans i nie uważam żeby była odpowiednia dla młodszych czytelników. Na niektóre rzeczy trzeba patrzeć z przymrużeniem oka i zdawać sobie sprawę, że niekoniecznie tak to wygląda w prawdziwym życiu.

wtorek, 5 marca 2019

Nietypowa drużyna - "Pozłacane Wilki"

   Często gonimy za jakimś ideałem. Szukamy historii, która nas porwie, obezwładni, oczaruje. Sama mam ciągle nadzieję na oryginalność, ciekawych bohaterów i klimat. Nie pogardzę także innymi dobrymi pomysłami, mitologicznymi wstawkami i odświeżaniem starych pomysłów. Właśnie coś takiego zwiastowały Pozłacane wilki. O powieści jeszcze na chwilę przed premierą zrobiło się dosyć głośno w mediach społecznościowych. Ale czy historia Roshani Chokshi na to zasłużyła?

   Pozłacane wilki przenoszą nas do roku 1889. Znajdujemy się w Paryżu, który wypełniają bale, nowe technologie, licytacje i intrygi. Kiedy Séverin otrzymuje od Zakonu Babel możliwość przywrócenia mu utraconego dziedzictwa, angażuje się w poszukiwania pewnego starożytnego artefaktu. Pomaga mu szalona matematyczka, tancerka szukająca ratunku i próbująca zapomnieć o przeszłości, historyk nie mogący wrócić do domu i chłopak, który jest dla niego jak brat. Ta ciekawie skomponowana ekipa będzie miała przed dobą niejedno wyzwanie.

środa, 20 lutego 2019

Przypadki Morrigan Crow - "Nevermoor"

   Jako dziecko uwielbiałam poznawać nowe światy. Zwykle dostawałam historie przygodowe, może z małą dawką fantastyki, które pobudzały wyobraźnię i fundowały niezłą zabawę. Kilka dni temu wzięłam do rąk Nevermoor. Choć miałam nadzieję na ciekawą i fajną historię podobną do tych z dzieciństwa, nie spodziewałam się przygody tak pełnej emocji i niezwykłych zdarzeń. Tymczasem na chwilę obecną muszę przyznać, ze zakochałam się w losach Morrigan i z ogromną niecierpliwością wyczekuję kolejnych książek z serii.

   Morrigan Crow urodziła się jako przeklęte dziecko. Każde złe wydarzenie jest przypisywane działaniom dziewczynki i klątwie która na niej ciąży. Nie ważne, że kucharka zapomniała wyłączyć gazu. Szkoła się spaliła, bo kobieta nawiązała kiedyś kontakt wzrokowy z Morrigan. Czy naprawdę istotne jest to, że chłopak nie zna ortografii? Przegrana w konkursie nastąpiła, bo Crow życzyła mu powodzenia. Można sobie wyobrazić jak zdołowana i pozbawiona wiary w siebie jest Morrigan. Według przepowiedni ma zginąć w swoje dwunaste urodziny. Wszystko się tak toczy do chwili w której otrzymuje szansę na praktyki i przeżycie. Chcąc przez chwilę poczuć się jak normalna podpisuje umowę, a potem trafia do Wolnego stanu, w którym wszystko jest możliwe.

piątek, 15 lutego 2019

Witamy w hotelu - "Podniebny"

   Wiele lat temu miałam okazję przeczytać pewną trylogię o podróżach w czasie. Z każdym kolejnym tomem historia oczarowywała mnie coraz bardziej. Czerwień rubinu, Błękit szafiru, a na końcu Zieleń szmaragdu, która łączyła w sobie wszystkie wątki i zaskakiwała. Od tamtego czasu trylogia została już wydana ponownie, pojawiły się nowe tytuły spod pióra Kerstin Gier i w końcu natrafiłam na Podniebnego. 

   Już samo to, że książka opowiada o hotelu i o tym, co się w nim dzieje zapowiada historię niezwykłą. Osobiście przywodziło mi to na myśl całą gamę różnych postaci i niezwykły klimat. Trochę w stylu osobistości tworzonych przez Tima Burtona. Do tego dodajmy tajemnicze przejścia, skrytki i ciekawa historia gwarantowana. Faktycznie trochę z tego wyobrażenia było trafne.

   Nasza przewodniczka, a zarazem główna bohaterka, jest praktykantką w tym niezwykłym hotelu. Wraz z nią witamy kolejnych gości, poznajemy intrygi i śledzimy poczynania innych. Choć wszystko kręci się tak naprawdę wokół przyszłych losów zadłużonego hotelu, mamy tutaj wiele innych wątków, które często odgrywają istotną rolę w całości.

czwartek, 17 stycznia 2019

Niezwykłe światy Anne Bishop - "Filary świata"

  Anne Bishop jest jedną z tych autorek, które mają spory, a zarazem różnorodny dorobek literacki. Nie każdemu przypadają do gustu wykreowane przez nią światy, a jednak wyrobiła sobie dobrą renomę wśród autorów fantastyki. Sama jestem wielką fanką jej serii Inni i po każdy tom sięgam z oraz większą niecierpliwością. Nie mogłam wiec nie sięgnąć po nową powieść autorki, która rozgrywa się w zupełnie nowym świecie, a oparta jest na motywie Fae. A potem, kiedy już rozpoczęłam swoją przygodę z tą magiczna krainą, Filary świata po prostu mnie oczarowały.

  Po drugiej stronie zasłony mamy krainę Fae, gdzie te ludziom podobne istoty żyją w przepychu i rozpuście ignorując to co dzieje się u śmiertelników, a z drugiej - ludzi, który powoli jest wyniszczany i pozbawiany ochrony przez mężczyzn chcących wydrenować go z magii. Te dwa światy wydają się różne, choć tak naprawdę są do siebie bardzo podobne.

  Historię poznajemy z perspektywy wielu bohaterów. Jedną z nich jest młoda Ari, najmłodsza z wielopokoleniowej rodziny czarownic. Dziewczyna podobnie jak kobiety jej podobne, życie spędza dbając o miejsce w którym mieszka i otaczającą ją magię. Kiedy ją poznajemy jest lekko naiwną, młodą panną, która żyje w samotności i znosi niechęć otaczających ją ludzi. Poza samym wątkiem fantastycznym, walce o świat i przyszłość, o magie zamieszkującą świat, ważnym elementem jest droga bohaterki. Wraz z nią poznajemy ten piękny, a zarazem brutalny świat i chociaż wiele dowiadujemy się z perspektywy Morag, Zbieraczki Dusz, czy trochę do zrozumienia daje nam Pani Księżyca, tak naprawdę od początku najistotniejsza jest Ari.