O twórczości Pauliny Hendel słyszałam wiele pozytywnych słów. Choć autorka znana jest przede wszystkim ze względu na serię Żniwiarz, ostatnio coraz więcej słychać o debiucie pisarki. Strażnik, pierwszy tom Zapomnianej księgi, wprowadza nas w świat przepełniony demonami i inspirowany mitologią słowiańską. Czy warto się z nim zapoznać?Hubert jedzie na wycieczkę do Paryża. Wraz z Ernestem planują spotkać się z dziewczynami pod Luwrem, jednak zamiast fajnych chwil, chłopak pamięta tylko wybuch i pobudkę w zupełnie innym świecie, siedem lat później. Nie ma już prądu, samochodów, bieżącej wody, a tych co przeżyli dręczą demony. Wraz z Hubertem przemierzamy świat poznając go na nowo i próbując się w nim odnaleźć.
Na początku było mi ciężko się w tym wszystkim odnaleźć. Mamy wyraźny przeskok między teraźniejszością, a czasami w których budzi się bohater. Nie wiemy zupełnie nic, a każde nowe wydarzenie przynosi więcej pytań niż odpowiedzi. Dopiero z czasem autorka zaczyna wyjaśniać, jak doszło do końca świata. Czasami ciężko się w tym odnaleźć, szczególnie że niekiedy wkrada się chaotyczność mimo to książkę czytało mi się z przyjemnością. Styl autorki jest lekki i łatwo wciąga.




