Są takie historie o których łatwo się czyta, ale ciężko się pisze. Zaklęcie życzeń jest właśnie jedną z nich. Książka przenosi nas do świata pełnego postaci z naszych ulubionych baśni, możemy poznawać ich dalsze losy, a zarazem odkrywać nowe tajemnice. Mimo to historia sprawiła, że czuję się rozdarta. Z jednej strony mam kilka pozytywnych słów na jej temat, z drugiej niektóre rzeczy mnie nie przekonały.
Zaklęcie życzeń to opowieść o pewnym rodzeństwie, które otrzymują magiczną księgę baśni i przy jej pomocy przenoszą się do krainy baśni, gdzie wszystko jest możliwe. Alex i Conner są zagubieni i nie wiedzą jak wrócić do domu. Tutaj pojawia się opowieść o pewnym zaklęciu, które jest w stanie spełnić dowolne życzenie. Potrzeba tylko dosyć nietypowych składników, jak na przykład... pantofelek kopciuszka. Młodzi bohaterowie podróżują przez wszystkie królestwa w poszukiwaniu szansy na powrót do domu.
Zaklęcie życzeń to opowieść o pewnym rodzeństwie, które otrzymują magiczną księgę baśni i przy jej pomocy przenoszą się do krainy baśni, gdzie wszystko jest możliwe. Alex i Conner są zagubieni i nie wiedzą jak wrócić do domu. Tutaj pojawia się opowieść o pewnym zaklęciu, które jest w stanie spełnić dowolne życzenie. Potrzeba tylko dosyć nietypowych składników, jak na przykład... pantofelek kopciuszka. Młodzi bohaterowie podróżują przez wszystkie królestwa w poszukiwaniu szansy na powrót do domu.


