środa, 15 kwietnia 2020

Tajemnice "Lasu na granicy światów" Holly Black [Premiera]

   Nie ukrywam, że jestem fanką Holly Black. Kto mnie obserwuje na Instagramie (@patiopea) ten wie, że poza kilkoma wydaniami jej książek, zbieram także różne gadgety związane z jej twórczością. Królową Niczego po prostu uwielbiam, ale zdaję sobie też sprawę, że jest kilka elementów i wydarzeń, które nie każdemu się spodobały. Dzisiaj przychodzę jednak, żeby opowiedzieć Wam o nowo wydanej u nas powieści Las na granicy światów. To historia na swój sposób bardzo inna od tej, którą autorka zaserwowała nam w trylogii o Jude. Mnie oczarowała i chciałabym dzisiaj przedstawić Wam, co się za nią kryje, żebyście mogli podjąć decyzję, czy dacie jej szansę się oczarować.

   Las na granicy światów to historia przede wszystkim Hazel. Dziewczyna mieszka w miasteczku mocno związanym z elfami, gdzie ludzie pilnują się na każdym kroku i zabezpieczają przed tymi istotami. Dziewczyna wraz z bratem odwiedzała pewną szklaną trumnę w której latami leżał rogaty chłopiec z uszami spiczastymi jak sztylety. Opowiadali mu o życiu, trwali i przyglądali się jak śpi, do momentu aż zniknął, a Hazel i osobom, które zna zaczęło grozić śmiertelne niebezpieczeństwo.

   Świat jest dużo bardziej nowoczesny niż ten przedstawiony w Okrutnym księciu. Główna część akcji rozgrywa się przeze wszystkim w świecie ludzi. Autorka nie zapomniała również o przeszłości bohaterów, ich problemach i bolączkach, które odkrywamy dopiero z upływem czasu. Sama Hazel, którą ciężko było mi rozgryźć przez komiczne zachowanie na początku historii, z każdą stroną stawała mi się bliższa. Podobnie jak w przypadku poprzednich książek Holly które czytałam, bohaterowie skrywają w sobie pewną siłę i okrucieństwo. Nie boją się podejmować trudnych i niekiedy bolesnych decyzji, ale jak to w świecie elfów - wszystko ma swoje konsekwencje.

   Wątki miłosne są tutaj bardzo subtelne. Jest tutaj także wątek LGBTQ+, który znajduje się bardziej w tle akcji i jest bardzo subtelny. Tutaj zresztą najważniejsza jest akcja, rozterki miłosne bohaterki, czy jej brata spadają na dalszy plan, choć nie powiem, dla mnie były bardzo urocze i nie mogłam się powstrzymać od ich shipowania. Zresztą co tutaj dużo mówić, świat jest jak zwykle bardzo dobrze wykreowany, oryginalny i co najważniejsze są takie momenty, które każdego czytelnika zaskoczą. Niestety podobnie jak w przypadku Okrutnego księcia, potrzebowałam trochę czasu, zanim wciągnęłam się w tę historię, choć mam wrażenie że w przypadku Lasu na granicy światów trwało to zdecydowanie krócej.

   Las na granicy światów to historia, która oczarowała mnie swoją oryginalnością i bohaterami. Nie spodziewałam się, że historia będzie tak inna od poprzednich książek Holly. Postaci są świetnie wykreowane, pewien wątek i marzenia o rycerskości mnie zauroczyły, a subtelny wątek romantyczny rozczulił. Nie będę oszukiwać, książki Holly Black są bardzo specyficzne i już samo to, w jaki sposób dominuje w nich tematyka elfów, nie każdemu przypadnie do gustu, ale myślę że choć jednej z nich warto dać szansę. Może się okaże, że tak jak mnie, autorka oczaruje Was swoimi pomysłami?


Autor: Holly Black
Tytuł: Las na granicy światów
Oryginalny tytuł: The Darkest Part of the Forest
Rok Wydania (świat/Polska): 2015/2020
Wydawnictwo: Jaguar
Moja Ocena: 6/7

3 komentarze:

  1. Mam na półce i niedługo zabieram się za czytanie♡
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Holly Black to jedna z moich ulubionych autorek. Tajemnice "Lasu na granicy światów" otrzymałem w prezencie mikołajowym. I już praktycznie kończę czytać. Książka fajna, wątki miłosne też. Ale czegos mi tutaj brakuje. Recenzja bardzo trafnie oddaje jednak jak tę książkę się czuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mroczna, ale jednocześnie jedna z moich ulubionych książek. Dobrze się ją czyta i recenzja świetna!

    OdpowiedzUsuń

Witam,
Dziękuję za wszystkie komentarze, dodawanie się do obserwatorów i lajki na facebooku. Cieszę się, że dotarliście aż tutaj i mam nadzieję, że zarówno moje posty, jak i blog, się Wam spodobały.
Mam nadzieję, że będziecie wpadać tutaj częściej <3

Patiopea