Chyba każdy z nas lubi oryginalne historie. Kiedy szukam czegoś dla siebie, czy dla znajomych, chętnie wybieram coś, co zapowiada jakąś nowość. Niezależnie czy chodzi o bajkę, fantastykę, czy może książkę dla dzieci. Jedną z takich właśnie opowieści, które niedawno wpadły mi w oko, jest właśnie Dziewczyna z atramentu i gwiazd. Przepiękna okładka mocno mnie kusiła, a opowieść o dziewczynce, która kocha mapy i chciałaby móc odkrywać swoją wyspę, zapowiadała niezłą przygodę.
Autorka stworzyła świat, który na pozór wydaje się całkowicie normalny, a jednak owiany iście magiczną legendą. Główną bohaterką jest trzynastoletnia Isabella, która uwielbia wysłuchiwać opowieści Ta w tym jednej szczególnej, o pewnej dzielnej dziewczynce, Arincie. Choć jej marzeniem jest zwiedzenie wyspy i stworzenie mapy, która odkrywałaby wszystkiej jej tajemnicę, Isabella została wyznaczona do czegoś zdecydowanie ważniejszego, a my jesteśmy towarzyszami jej przygody.
Autorka stworzyła świat, który na pozór wydaje się całkowicie normalny, a jednak owiany iście magiczną legendą. Główną bohaterką jest trzynastoletnia Isabella, która uwielbia wysłuchiwać opowieści Ta w tym jednej szczególnej, o pewnej dzielnej dziewczynce, Arincie. Choć jej marzeniem jest zwiedzenie wyspy i stworzenie mapy, która odkrywałaby wszystkiej jej tajemnicę, Isabella została wyznaczona do czegoś zdecydowanie ważniejszego, a my jesteśmy towarzyszami jej przygody.


