piątek, 6 marca 2015

Świat Abhorsenów - "Sabriel" Garth Nix

Autor: Garth Nix
Tytuł: Sabriel
Seria: Abhorsen
Tom: #1
Oryginalny tytuł: Sabriel
Rok Wydania (świat): 1995r.
Rok Wydania (Polska): 2014r.
Wydawnictwo: Literackie
Moja Ocena: 4,5/7


Ostatnio spotykamy się z mocno powielanymi schematami, utartymi szlakami i pomimo nowych podgatunków, ciężko jest znaleźć coś naprawdę oryginalnego. Każdy kolejny świat przypomina jeden z poprzednich, a kiedy na rynku pojawi się powieść, która zostanie bardzo dobrze przyjęta, możemy się spodziewać, że niedługo pojawi się coś do niej podobnego. Dzisiaj jednak chciałbym, żebyśmy powrócili do światów, które były budowane przez autorów, od samych podstaw. Weekend z Garth Nixem zacznijmy od historii, która to wszystko zapoczątkowała. Od "Sabriel".

Sabriel jest jedyną córką potężnego maga, Abhorsena. Dziewczyna dorasta w Waverly College, daleko od domu i ojczyzny. Pewnego dnia dociera do niej wiadomość o zaginięciu ojca. Sabriel porzuca dotychczasowe życie, żeby wyruszyć na poszukiwania. Musi przekroczyć granice i zmierzyć się z Krainą Zmarłych. A zło nie jest już uśpione i próbuje wydostać się na powierzchnię.

Swojego czasu zaczytywałam się w opowieściach o Nekromantach i im podobnych, wiedziałam więc, że od "Sabriel" będę wymagać wiele. Autor zbudował świat "Starego Królestwa" od podstaw. Począwszy od reguł nim rządzących i historię, aż do świata "Śmierci", którego strzeże ród Abhorsenów. Każdy element był dopracowany w najmniejszych szczegółach. Momentami miałam nawet wrażenie, że Garth Nix opisuje krainę, którą naprawdę zna.

Ważnym elementem są bohaterowie, a przede wszystkim, Sabriel. Początkowo trudno było mi zrozumieć tę postać. Była taka inteligentna, nieobecna i momentami chłodna. Zachwyciła mnie podejmowaniem dobrych decyzji, brakiem denerwujących przemyśleń i świetnymi pomysłami. Nie spotkacie się tutaj również z przesytem, a wątek romantyczny będzie rozgrywał się jedynie w tle. stonowany i delikatny.

Czasami trudno jest opowiedzieć o książce, żeby nie zdradzić o niej za dużo. Tak właśnie jest w przypadku "Sabriel", która z czasem coraz bardziej się rozwija, przynosząc nam kolejne niespodzianki. Historia opowiedziana przez Garth Nixa jest skomplikowana. Jedyne momentami miałam wrażenie, że akcja rozwija się za wolno i brakuje odrobiny emocji, ale na szczęście to wrażenie bardzo szybko mijało, a ja znów cieszyłam się lekturą. Na pewno, jeżeli szukacie przygody rozbudowanej, skomplikowanej, na która będziecie musieli przeznaczyć więcej niż jeden wieczór, "Sabriel" będzie dobrym wyborem.

16 komentarzy:

  1. Myślałam, że Sabriel to męskie imię. Książkę z chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... jak tak nad tym pomyślałam, to chyba tez miałam takie pierwsze wrażenie :D
      Mam nadzieję, że seria Ci się spodoba :)

      Usuń
  2. Dużo się ostatnio o niej pisze i mówi, a ja na razie nie mam na nią ochoty.Nawet nie wiedizałam, że nie należy jej zaliczać do lekkich lektur, że jest nieco skomplikowana. Zobaczymy, może się z skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami lepiej dla lektury, gdy nie jest taka lekka. Może wywoła więcej refleksji, albo dzięki temu będzie lepsza? Akurat "Sabriel" nie potrafię sobie wyobrazić w wersji bardziej okrojonej i lekkiej. Jakoś mam wrażenie, że taka jest najlepsza :)

      Usuń
  3. Ale się zdziwiłam, gdy okazało się, że Sabriel to żeńskie imię. Książkę z przyjemnością przeczytam. Mam nadzieję, że się nie zawiodę. :)

    http://biblioteczka-dominiki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi się książka bardzo podobała, zresztą jak cała trylogia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super :) Ja właśnie kończę trzeci tom i jest po prostu świetny. Z każdą częścią poziom coraz bardziej wzrasta :3

      Usuń
  5. Wypożyczyłam ją ostatnio z biblioteki. Niedługo ją przeczytam i wyrobię własne zdanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Spasuję, to nie do końca moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nieszczególnie ciągnie mnie do książki i całej serii.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznaję, że nie słyszałam o tej serii, ale zapowiada się bardzo ciekawie ; )

    lapkawgore.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakoś chyba nie sięgnę po tę serię... I okładka jakoś nie zachęca ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka jest również oryginalna :D Hmm.. chyba wersja amerykańska, ale seria miała tyle okładek przez te wszystkie lata, że trudno się zorientować :D

      Usuń

Witam,
Dziękuję za wszystkie komentarze, dodawanie się do obserwatorów i lajki na facebooku. Cieszę się, że dotarliście aż tutaj i mam nadzieję, że zarówno moje posty, jak i blog, się Wam spodobały.
Mam nadzieję, że będziecie wpadać tutaj częściej <3

Patiopea