wtorek, 6 października 2015

Potęga bezdusznej Diuszesy - "Klejnot" Amy Ewing

Onyx <3
Autor: Amy Ewing
Tytuł: Klejnot
Seria: Samotne miasto (?)
Tom: #1
Oryginalny tytuł: The Jewel
Rok Wydania (świat): 2014r.
Rok Wydania (Polska): 2015r.
Wydawnictwo: Jaguar
Moja Ocena: 4/7


Ostatnio dystopia goni dystopię. Każda kolejna jest coraz bardziej zwariowana i w przeciwieństwie do paranormal romanse, widać, że ten gatunek tak szybko się nie wypali. Może to zasługa dużych możliwości do popisu, a może sukcesów, które odnoszą coraz to nowsze tytuły? Nie mnie rozstrzygać te kwestie. Jestem tutaj w końcu po to, żeby zobaczyć co kryje w sobie kolejna powieść z tego gatunku.

Każdy kto zna "Rywalki", wie jak słodka jest ta seria. Poza dramatami sercowymi, bohaterka tak naprawdę opiewa w luksusy, a niebezpieczeństwo jest znikome. Okrutność świata kiery Cass to praktycznie mit. A mimo to "Klejnot" jest do nich porównywany. Ja chciałabym wyprowadzić Was z tego błędu, w który może wprowadzić Was okładka. "Klejnot" nie jest miejscem przyjemnym. On przeraża, dominuje i niszczy, a w jego sercu przetrwają tylko najsilniejsi.

Powieść jest tak naprawdę trójwątkowa. Pierwszy jest szczyptą magii, która towarzyszy wybrańcom. Dziewczyny szkolone są w swoich umiejętnościach, a im wyższe je mają, tym więcej są warte. Druga istotna rzecz to wątek miłosny, który w przeciwieństwie do większości książek nie odpycha, a jest wręcz uroczy. No, może trochę naiwny, ale za to można przy nim pochichotać!

To wszystko kręci się jednak wokół trzeciego, najważniejszego wątku, a zarazem momentami przerażającego, czyli surogatek. Szlachta odbiera biedocie wyjątkowe córki i wykorzystuje je do rodzenia ich dzieci. Odbierają nastolatkom wszystko, wraz z godnością i możliwością wyboru. Ten świat pozbawiony jest jakiejkolwiek łagodności, a nawet ktoś, kto pozornie skrywa się za fałszywą maską "dobrego policjanta", potrafi okazać się kimś niewyobrażalnie złym.

Postaci są niesamowite zróżnicowane. Z jednej strony mamy kilku "papierowych" bohaterów, których ciężko polubić, a nawet poznać, a inni potrafią zaskoczyć zarówno postępowaniem i motywami, jak i wyborem "drużyny".

"Klejnot" jest powieścią dla osób o mocnych nerwach. Myślę, że nie wszyscy młodsi czytelnicy ją do końca zrozumieją. Mimo swojej lekkości, kryje w sobie wiele emocji i buntowniczości, przez co trudno jednoznacznie określić target, do którego najlepiej by trafiła. Sama mam mieszane uczucia i z jednej strony czuję się miło zaskoczona oryginalną stroną i podejściem do tematu, a z drugiej, czegoś mi w niej brakowało w tym szerszej historii, jak doszło do obecnej sytuacji wśród ludności. "Klejnot" może być naprawdę fajną przygodą, ale sięgając po nią warto mieć na uwadze, że nie jest to słodka i romantyczna książka, a w środku możecie spotkać się z ludzką brutalnością.


     

16 komentarzy:

  1. Patrząc na okładkę od razu na myśl przychodzą mi Rywalki i właśnie z tą serią kojarzyłam dotychczas Klejnot. Myślałam, że będzie to coś podobnego - królestwo, piękny książę, zamek, itd. Po Twojej recenzji wiem już, że takie myślenie było błędem. Klejnot wydaje się być mniej bajkowy i bardziej okrutny. Ciekawi mnie już odkąd pojawił się w zapowiedziach, więc chyba powinnam się nim interesować :>>

    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto jest spróbować :)
      Miałam podobne wrażenie, mimo ostrzeżeń, że "Klejnot" w ogóle nie przypomina rywalek :D
      A teraz nie mogę się doczekać, co wydarzy się dalej, bo akcja została przerwana w takim momencie...

      Usuń
  2. "Klejnot" to jedna z tych książek, których przeczytania sobie nie odpuszczę! Pomysł wydaje mi się naprawdę oryginalny. Mam nadzieję, że jego wykonanie jest choć w połowie tak świetne, jak ta oprawa graficzna *.*
    Pozdrawiam serdecznie :*
    my-life-in-bookland.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. "Klejnot" to książka, która według mnie oprócz podobnego wydania nie pasuje do tematu, w którym obracają się książki pani Cass, choć nie miałam okazji jeszcze jej przeczytać. Widać, że porusza ciężki wątek, choć ubrany w fantastyczne klimaty i położony wśród królestw, księżniczek i bajkowych, z pozoru, klimatów. Mimo wszystko chcę ją przeczytać, bo tyle się na nią naczekałam i mam nadzieję, że spodoba mi się tak bardzo, jak oprawa graficzna ^*^
    A u mnie recenzja "Czasu żniw" Samanthy Shannon, który niestety mnie zawiódł...

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tego wszystkiego najlepszy jest chyba kot :D Słodziak :3
    PS jaka dziwna skala ocen :o

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka jest przepiękna i ostatnio mam fazę na dystopie, więc po prostu musze ja sobie kupić!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Raczej nie w moim typie książka, ale zdjęcie z kotem przecudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli znajdzie się okazja- na pewno przeczytam :) Lubię dystopie, a jeśli świat w nich przedstawiony jest oryginalny i "świeży" to tym bardziej :D Jeszcze nie słyszałam o podobnym pomyśle, więc z chęcią się z nim zapoznam :)

    NiczymSzeherezada.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo podoba mi się okładka tej książki. Napisałaś dobrą recenzję i jestem pewna, że tą książkę przeczytam.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie dzisiaj zaczęłam czytać i zapowiada się nieźle ;)
    A jaki cudny kociak!

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślałam, że to będzie jednak coś lepszego ;/
    Pozdrawiam serdecznie ;*
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. polska okładka jest brzydsza :/
    więc może kupię sobie oryginał... ;) :P

    D:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest oryginalna okładka :p Ta druga jest brytyjska, a w Pl mamy amerykańską, która zresztą bardziej mi się podoba ;)

      Usuń
  12. Szczerze mówiąc książka nawet mi się podobała.
    Gdyby nie literówki czytałoby się o wiele lepiej :)
    Piękny kot <3

    Zapraszam do mnie po recenzję, mam nadzieję że przypadnie Ci do gustu.
    http://modnaksiazka.blogspot.com/2015/10/wolnosc-ma-swoja-cene-klejnot-amy-ewing.html

    OdpowiedzUsuń

Witam,
Dziękuję za wszystkie komentarze, dodawanie się do obserwatorów i lajki na facebooku. Cieszę się, że dotarliście aż tutaj i mam nadzieję, że zarówno moje posty, jak i blog, się Wam spodobały.
Mam nadzieję, że będziecie wpadać tutaj częściej <3

Patiopea