piątek, 29 sierpnia 2014

Niecodzienny przypadek starszego pana - "Starszy Pan Musi Umrzeć" Alessia Gazzola

Autor: Alessia Gazzola
Tytuł: Starszy pan musi umrzeć
Seria: Miłość i Medycyna Sądowa
Tom: #2
Oryginalny tytuł: Un segreto non è per sempre
Rok Wydania (świat): 2012r.
Rok Wydania (Polska): 2014r.
Wydawnictwo: Jaguar
Moja Ocena: 5/7


Każdy na pewno zna seriale pokroju CSI, w których sprawy rozwiązuje się głównie za pomocą poszlak i analiz. Alessia Gazzola w swoich książkach powala nam zajrzeć w dochodzenia niekiedy "od kuchni". Główna bohaterka robi specjalizacje w zakresie medycyny sądowej i dzięki temu wiemy więcej. Towarzyszymy jej podczas sekcji, analiz, badań DNA i wielu innych, z czym po raz pierwszy spotkałam się w książkach.

Ta sprawa jest mocno skomplikowana, a rozwiązanie jej, nie będzie wcale takie łatwe. Wszystko rozpoczyna się wzięciem udziału Alice w wizytacji u Konrada Azaisa, znanego pisarza i ekscentryka. Sprawa jest bardzo delikatna, gdyż dzieci badanego, chcą go ubezwłasnowolnić. Niedługo potem Azais umiera i nikt by nawet nie pomyślał, że w tej śmierci jest coś nie tak, gdyby nie list samobójczy znaleziony na biurku pisarza. Wydaje się, że wnuczka Konrada, Clara, może pomóc w rozwikłaniu zagadki, jednak dziewczynka zamyka się w sobie i twierdzi, że nie pamięta, co zdarzyło się tamtego dnia.

Pierwsza część serii nie wydała mi się świetna. Czułam, że coś w niej brakuje. W przypadku "Starszy pan musi umrzeć" jest zupełnie inaczej. Książkę przeczytałam praktycznie jednym tchem. Historia Asaisa i jego rodziny jest naprawdę skomplikowana. Droga do sukcesu i dalsze problemy rodzinne, uczuciowe, wszystko to prowadzi do dosyć opłakanych efektów. Śledztwo z każdym kolejnym dniem wyciąga coraz więcej brudów i sekretów. Ciężko przewidzieć, co właściwie wydarzy się dalej.

Najbardziej zaskoczyła mnie chyba postawa głównej bohaterki, która jest całkowicie odmienna, od tej z pierwszego tomu. Alice wydaje mi się dojrzalsza, nie robi już za "ofiarę losu", jest bardziej stanowcza i pewna siebie. Poza tym autorka mocno namieszała w wątku miłosnym, który nie raz budzi zaskoczenie, a zarazem spada na dalszy plan. Jestem ciekawa, jak potoczy się dalej.

Książka "Starszy pan musi umrzeć" została napisana na wyższym poziomie od pierwszej części przygód Doktor Alice Alevi. Historia jest zdecydowanie bardziej skomplikowana, wciągająca i intrygująca. Po powieść warto sięgnąć w wolny wieczór, kiedy można sobie pozwolić na całkowite odprężenie i przygotować się na niecodzienną sprawę wraz nietuzinkową bohaterką.


Avicii "Addicted to You"

  

10 komentarzy:

  1. Książki, które mają jakiś związek z medycyną sądową przyciągają mnie jak magnes! Pierwszy raz słyszę o tej serii i żałuję, że dopiero teraz :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, że książka ci się spodobałam! Mi seria Gazzoli kojarzy się ze Śliweczką, lecz utwory Włoszki podobają mi się bardziej. Starszego pana... zamierzam przeczytać w weekend! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tytuł od razu skojarzył mi się z filmem "Starsza pani musi umrzeć" i już myślałam, że to była ekranizacja książki. Jednak pomyliłam się, a szkoda, ponieważ uwielbiam ten film.
    Ta pozycja wydaję mi się ciekawa, ale nie taka, żebym od razu chciała po nią sięgnąć. Może w przyszłości...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przepadam za powieściami kryminalnymi, no chyba, że książka okazałaby się mega wciągająca, realistyczna no i brutalna, z zaskakującymi zwrotami akcji wbijającymi w fotel xD Mam za wysokie wymagania ; ) Twój blog bardzo mi się podoba. Szata graficzna mnie zachwyciła. Będę wpadać. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tych książek i pierwszy raz widzę:) Dobrze zaglądać do innych blogerów, bo zawsze można coś ciekawego wypatrzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam takie książki. Muszę ją koniecznie dorwać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurcze, niestety nie tym razem. Zupełnie mnie do tego tytułu nie ciągnie :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam w domu nieprzeczytany pierwszy tom tej serii i nawet nie miałam pojęcia, że już miał swoją premierę drugi...

    OdpowiedzUsuń

Witam,
Dziękuję za wszystkie komentarze, dodawanie się do obserwatorów i lajki na facebooku. Cieszę się, że dotarliście aż tutaj i mam nadzieję, że zarówno moje posty, jak i blog, się Wam spodobały.
Mam nadzieję, że będziecie wpadać tutaj częściej <3

Patiopea