środa, 5 sierpnia 2015

Czasami nawet Fairy Queen nie da rady naprawić świata - "Porządek rzeczy" Paola Capriolo [Przedpremierowo]

Autor: Paola Capriolo
Tytuł: Porządek rzeczy
Oryginalny tytuł: L'ordine delle cose
Rok Wydania (świat): 2013r.
Rok Wydania (Polska): 2015r.
Wydawnictwo: Dreams
Moja Ocena: 3/7
Premiera: 17 sierpnia!


Gdy byliśmy jeszcze dziećmi, rodzice opowiadali nam bajki. Przecudne historie przepełnione magią umilały nam czas, przynosiły szczęście i przysłaniały brutalność świata. Teraz na każdym kroku towarzyszą nam reklamy, a my nie zawsze jesteśmy w stanie być nastawieni optymistycznie. Wyobraźmy sobie powstanie firmy, która spełnia wszystkie nasze marzenia. Ale to wszystko fałsz. Bajki, które pisane są specjalnie dla dzieci, okazują się być tak naprawdę wypełniaczami do sprytnie ukrytych reklam.

Nasza bohaterka, Sabrina jest omotaną dziewczynką, która uważa, że praca przynosi jej wszystko, czego potrzebuje. Towarzyszy jej cudowny zapał do pisania bajek. Ponadto jest bohaterką denerwującą. Czasami chciałoby się krzyczeć, żeby przejrzała na oczy, ale taki właśnie jest urok tej historii. Niekiedy całkiem ciężko zobaczyć coś z dystansu i dostrzec posiadane wady. Bohaterka przez całą książkę się uczy, by odkryć co tak naprawdę jest ważne.

Autorka ukazała dwa światy. Z jednej strony mamy dziewczynę zapatrzoną w całą tę lśniącą otoczkę i piękno świata, który tworzy Desire. Jej odbiciem jest chłopak, który dostrzega całą tę fałszywość agencji i ich działań i próbuje to pokazać Sabrinie. Cele obojga bardzo się od siebie różnią, a jednak oboje pokazują, jak bardzo można dać się omotać.

Czego zabrakło mi w książce? Na pewno emocji. Ciężko się wczuć w sytuację Sabriny, a sama dziewczyna wydawała mi się przede wszystkim papierowa. Miała jeden cel, a o jej zainteresowaniach i przeszłości nie wiemy praktycznie nic. Tajemniczość jest naprawdę świetnym pomysłem na przyciągniecie zainteresowania, ale nie kiedy nigdy nic nie wiadomo, a autorka nie zdradza nawet najważniejszych rzeczy. Pod koniec miałam wrażenie, że pisarka nie wiedziała, jak z tego wszystkiego wybrnąć, jak wytłumaczyć niektóre wydarzenia i zdecydowała się je po prostu porzucić, a to nie było w porządku.

Najlepszą rzeczą w książce są fragmenty strony Desire, które po prostu mnie śmieszyły. Wprowadzenie równoległej historii, którą pisze dla dzieci Sabrina okazało się być
 ciekawym zabiegiem, dzięki któremu książka była ciekawsza. Ostatecznie powieść mi się podobała, ale nie powiedziałabym, żeby była jakoś wybitna. W pewnym momencie byłam już lekko zrezygnowana, a jednak finał bardzo fajnie mnie zaskoczył. Nie znaczy to jednak, że jestem oczarowana "Porządkiem rzeczy". W moim mniemaniu była przyjemną, lecz przeciętną lekturą.


 

28 komentarzy:

  1. Widocznie nie jest to arcydzieło, ale nie zmienia to faktu, że mimo by było ją przeczytać ;)

    Pozdrawiam :)
    http://ksiazki-mitchelii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Co mi tu nie pasuje. Skąd masz książkę skoro jej jeszcze nie wydano? Ja strasznie chcę przeczytać.
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otrzymałam egzemplarz recenzencki do zrecenzowania od wydawnictwa :)
      Mam nadzieję, że książka Ci się spodoba :)

      Usuń
    2. Ale ci fajnie :) no oby.

      Usuń
    3. Taka mała zaleta bycia wytrwały i pisania szczerze co się myśli :)

      Usuń
  3. Kurcze, chciałam przeczytać, ale trochę ostudziłaś mój zapał. Poczekam jeszcze na inne opinie i zobaczę, czy po nią sięgnę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak do tej pory opinie wskazują na przeciętną :(
      Ale mam nadzieję, że pojawią się bardziej optymistyczne głosy :)

      Usuń
  4. Ostudziłaś trochę mój zapał do tej książki... Miałam nadzieję, że będzie ona nieco lepsza, ale i tak pewnie przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tam, zawsze lepiej wiedzieć na co się nastawić, ale szkoda mówić od razu nie ;)
      Sama sięgam nawet po te książki, o których bardzo źle wyrażają się znajomi, jeżeli tylko mam poczucie, ze mogą mi się spodobać :)

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Może w jakiejś wolnej chwili przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz miała lepsze odczucia :)

      Usuń
  7. Ze względu na niską ocenę, raczej nie jestem zainteresowana tą książką. Chociaż przyznam, że okładka bardzo mi się podoba ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mogę uwierzyć, że autorka zignorowałam niektóre wydarzenia. Zdecydowanie nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja się nie zgadzam z tą opinią :) To, co uważasz za wady, dla mnie pojawiło się z konkretnych powodów. Brak emocji? A czy nie o to właśnie rozchodziło się w całej powieści? Brak przeszłości? A czy nie taka była dewiza Desire?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też fakt, ale jednak w moim odczuciu autorka pozostawiła zbyt wiele pytań bez odpowiedzi.
      W sumie każdy odczuwa historię inaczej. Dla mnie chodziło raczej o te wszystkie okna, które są wspominane w opowieści. Każdy z nas jest inny, ale kiedy spojrzeć na całą grupę z perspektywy Desire, wcale się nie różnimy, jesteśmy tylko małymi punkcikami, które tworzą całość. Z jednej strony jest ta wystudiowana chłodność, ale z drugiej świat, który nadciąga, bowiem reklamy zaczynają wchodzić wszędzie.
      Jak wspomniałam w opinii, lubię tajemniczość w książkach, ale w moim odczuciu było jej tu zbyt wiele, szczególnie w przypadku M. którego nawet motywacje nie zostają ujawnione.

      Usuń
    2. Ależ zostają! Nie spotkałaś nigdy takiego człowieka? Skrajnego indywidualisty, tajemniczego mruka, co czyta Derridę i snuje teorie, że żyjemy w komórce kosmicznego królika? Takiego, co jak widzi reklamy zaczyna wygłaszać monolog i pisze wiersze prozą o zepsutym świecie? :D
      Tak teraz sobie tylko dyskutuję, bo jasne, że odczucia mogą być różne. Mnie po prostu książka mile zaskoczyła, bo spodziewałam się ckliwego, pustego romansu :D

      Usuń
    3. Jasne, spoko, rozumiem :)
      Szczerze... nie, nie spotkałam :D Chociaż ciekawie byłoby poznać kogoś takiego :)
      Jeżeli o mnie chodzi to nie wiedziałam czego się tak do końca spodziewać, ale faktycznie na początku pomyślałam, że to może być jakiś prosty romans. Zaskoczyło mnie raczej rozwinięcie świata (chociaż finał również). Ciekawa jestem, czy to tylko Desire tak kreowało społeczeństwo i to były te same czasy w których żyjemy, czy też jakaś może dosyć bliska, ale jednak przyszłość.
      A propos przemiany w podobnym stylu... Czytałaś może "451 stopni Fahrenheita"? :)

      Usuń
    4. To masz i szczęście i nieszczęście jednocześnie - podobni ludzie są równocześnie cudowni i nie do zniesienia. :D
      Chyba chodziło generalnie o krytykę konsumpcjonizmu. W Polsce może tak tego wyścigu szczurów nie widać, ale w Stanach?
      A co do ("451 stopni Fahrenheita") to niestety, chociaż znajduje się na mojej kosmicznie długiej liście ;)

      Usuń
    5. To musisz szybko nadrobić! :D "451 Fahrenheita" to niezwykła opowieść. Króciutka, ale zmuszająca do myślenia i refleksji. Przeczytałam ją w tamtym miesiącu, ale nie mogę o niej zapomnieć i czasami analizuję niektóre wydarzenia, które się tam rozegrały :) Mam nadzieję, że Ci się spodoba :)
      A co do wyścigu szczurów to i nas dosięgnął. Korporacje bardzo szybko się rozrastają.

      Usuń
    6. Postaram się ją zgarnąć z biblioteki, jak będę oddawała teraz czytane książki :D
      Oczywiście, masz rację, nas też dosięgnął, ale jeszcze nie aż tak. Chociaż kto wie, co się wydarzy w najbliższych latach? :)

      Usuń
    7. Koniecznie daj znać, jak już ją przeczytasz! :) Moje wydanie miało akurat 200 stron, ale podejrzewam, że w normalnym formacie powinny mieć nawet mniej, więc nie powinnaś mieć z nią problemów :)

      Usuń
  10. Chyba raczej nie poświęcę czasu na tą książkę. W książkach lubię się maksymalnie wczuć w emocje i uczuciach bohaterów, a tego widać książce zabrakło.

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja poczułam do tej książki jakąś sympatię...nie w takim znaczeniu, że jestem już po lekturze, ale zachęciła mnie twoja recenzja. Trochę paradoks, ale chętnie bym po nią sięgneła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co ty! Oczywiście, że Cię rozumiem :) Nie raz już tak miałam, że mimo negatywnych opinii wprost musiałam sięgnąć po jakiś tytuł. Aktualnie nie pamiętam, z jaką książką tak było, ale okazało się, że bardzo mi się spodobała i zdobyła moje uznanie, mimo że wiele osób wypowiadało się o niej negatywnie.
      Mam nadzieję, że "Porządek rzeczy" przypadnie Ci do gustu :)

      Usuń
  12. Wow, strasznie ci zazdroszczę :P Książkę przeczytam na pewno i niecierpliwie na nią czekam :D Musze poznać tą historię tak prędko, jak tylko się da :P
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Witam,
Dziękuję za wszystkie komentarze, dodawanie się do obserwatorów i lajki na facebooku. Cieszę się, że dotarliście aż tutaj i mam nadzieję, że zarówno moje posty, jak i blog, się Wam spodobały.
Mam nadzieję, że będziecie wpadać tutaj częściej <3

Patiopea