sobota, 23 marca 2019

Od Indii do Egiptu, czyli nowa twarz Colleen Houck - "Przebudzeni"


   Można powiedzieć, że powieści Colleen Houck były u nas kiedyś dosyć popularne. Sama pamiętam, jak wyczekiwałam kolejnych tomów Klątwy Tygrysa, a w dniu premiery biegłam do najbliższej księgarni mając nadzieję, że będę mogła się zaopatrzyć w najnowszą porcję przygód bohaterów. Kiedy po tylu latach usłyszałam o serii Strażnicy gwiazd, podchodziłam do niej nieufnie. Bałam się, że autorka oparła historię na tych samych, wymęczonych już schematach. Jak faktycznie było?

   Autorka już na początku wrzuca nas w dość surrealistyczny wir zdarzeń. Jeszcze do końca nie wgryźliśmy się w historię, nie zapoznaliśmy się z bohaterką, a już wraz z Lillianą Young przychodzimy do jej ulubionego Metropolitan Museum of Art i wpadamy na księcia obdarzonego nadludzkimi mocami, który po tysiącu latach pobytu w krainie zmarłych, został przywrócony do życia. Brzmi niezwykle? Z każdą kolejną stroną dzieje się coraz więcej i to takich rzeczy, które potrafią odebrać mowę i sprawić, że jedni książkę pokochają, a inni znienawidzą.

   Muszę się przyznać, że o ile poprzednia seria autorki oczarowała mnie od pierwszych stron, tutaj potrzebowałam kilkudziesięciu stron, żeby się w to wszystko wgryźć. Nie wiem na ile faktycznie autorka inspirowała się prawdziwą mitologią egipską, a na ile jedynie podstawowymi wiadomościami o niej, ale dałam jej swoje zaufanie i z ogromną przyjemnością śledziłam kolejne nawiązania i pomysły które czerpała z mitów. Klimat powieści i opisy sprawiały, że faktycznie czułam, jakbym śledziła losy postaci znajdujących się w Egipcie.

    Bohaterka bywa niekiedy infantylna i nie do końca rozgarnięta. Do tego aspektu książek Houck niestety najwidoczniej trzeba się przyzwyczaić. W pewnym momencie zdystansowałam się do jej przemyśleń, które opierały się głównie na analizie swoich uczuć, a skupiłam całkowicie na czystej akcji, która już przynosiła mi niesamowitą frajdę. Jak wspominałam, cała ta egipska otoczka jest naprawdę fajna i przynosi powiew świeżości i oryginalności. Ponadto autorka miesza miedzy sobą współczesność z wydarzeniami, które rozegrały się tysiące lat temu. Na początku każdej części historii jest krótkie wprowadzenie opisujące przeszłość i co tak właściwie się wydarzyło.

   Przebudzeni przepełnieni są wartką akcją i ciekawymi nawiązaniami do mitologii. Niewątpliwie będą niezłą gratką dla fanów autorki, ale nie tylko. Choć jedną z istotniejszych rzeczy jest tutaj wątek miłosny, w porównaniu do Klątwy tygrysa jest on zdecydowanie subtelniejszy i nie trzeba się martwić, że cała akcja zostanie przez niego zepchnięta na dalszy plan.
W moim odczuciu historia jest naprawdę fajną odskocznią szczególnie dla młodszych czytelniczek. Może przynieść niezłą frajdę i zostać potraktowana jako fajna odskocznia. Choć wydarzeń jest naprawdę dużo i można by rzec, że dostaliśmy odpowiedzi na wszystkie pytania, w moim odczuciu jest to dopiero wstęp i wprowadzenie do tego, co autorka dopiero nam zaserwuje. Nie wiem co prawda jak wy, ale sama z niecierpliwością wyczekuję co tam jeszcze ciekawego pisarka może nam przedstawić.


Autor: Colleen Houck
Tytuł: Przebudzeni
Seria: Strażnicy gwiazd
Tom: #1
Oryginalny tytuł: Reawakened
Rok Wydania (świat): 2015/2019
Wydawnictwo: We Need YA
Moja Ocena: 5/7

6 komentarzy:

  1. To już nie mój target wiekowy. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam. Wszystko zależy od tego na ile lat się czujemy :D Osobiście uważam, ze wszystko zależy od konkretnego tytułu, niekiedy powieści dla dzieci (np. Nevermoor) porwą mnie dużo bardziej niż takie skierowane do dorosłego czytelnika ;)

      Usuń
  2. Nie znam niestety serii ,,Klatwa Tygrysa" ale tę czytałam i jestem ciekawa czy nie sięgnąć właśnie po jej starsze tytuły.
    No bohaterka niestety tragiczna, ale dla mnie ona tutaj była na plus w swojej głupocie, bo miałam niezły ubaw z niej. :D
    Też nie wiem ile jest tutaj prawdy o Egipcie, ale tak czy siak motyw świetny i bardzo mi się podobał. Fajna rozrywkowa książka. Czekam na 2 tom. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli bohaterka Ci nie przeszkadzała i miałaś z niej ubaw to koniecznie musisz sięgnąć po Klątwę Tygrysa :D Tam czasami można się turlać ze śmiechu, a motyw indyjski tez robi swoje ;) Nie każdemu podchodzi motanie w wątku miłosnym, ale zagadki i intryga wydają mi się lepiej zbudowane niż tutaj. Mam nadzieję, że Ci się spodoba i będziesz się przy niej dobrze bawić :3

      Usuń
  3. Jestem bardzo ciekawa tej książki :D
    ~Pola
    www.czytamytu.blogspot.com Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń

Witam,
Dziękuję za wszystkie komentarze, dodawanie się do obserwatorów i lajki na facebooku. Cieszę się, że dotarliście aż tutaj i mam nadzieję, że zarówno moje posty, jak i blog, się Wam spodobały.
Mam nadzieję, że będziecie wpadać tutaj częściej <3

Patiopea