wtorek, 12 sierpnia 2014

Bo prawdziwa przyjaźń przetrwa - "Zaczaruj Mnie" Karolina Frankowska

Autor: Karolina Frankowska
Tytuł: Zaczaruj Mnie
Seria: Z fasonem
Rok Wydania: 2014r.
Wydawnictwo: Literackie
Moja Ocena: 4,5/7


Gdyby ktoś Was zapytał, co jest najważniejsze w życiu, odpowiedź na pewno nie byłaby łatwa. Wielu powiedziałoby, że prze rodzina, szczęści, nadzieja. Są jednak tacy ludzie, którzy nie potrafiliby żyć bez przyjaźni. Wszystkie te rzeczy są bardzo ważne, ale w tym momencie skupmy się na ostatniej. Przyjaciele nas wspierają, znają nas, jak nikt inny. Mówi się nawet, że prawdziwej przyjaźni nigdy do końca nie da się zniszczyć. "Zaczaruj mnie" skupia się właśnie na trójce przyjaciół, którzy zarobią dla siebie wszystko.

Zosia skończyła psychologię i próbuje znaleźć dla siebie miejsce w zawodzie. Niestety absolwentów tego kierunku jest coraz więcej, a miejsca pracy się nie zwalniają. Wynajmuje mieszkanie wraz z dwójką swoich przyjaciół - Kaśką i Bartkiem. Każdy z nich ma swoje wzloty i upadki, ale zawsze trzymają się razem i wspierają się w podejmowanych decyzjach. Bartek szuka szczęścia w dorywczych pracach. Kaśka spełniła swoje marzenia i jest charakteryzatorką na planie popularnego serialu. Pewnego dnia kiedy prześladował ich pech poszli do parku. To tam zaczęła się ich nowa przygoda.

Trudno jest opowiedzieć o tej książce. Początek był kiepski i zupełnie mnie nie ciągał. Śledziłam losy bohaterów, ale to nie było dla mnie nic specjalnego. Trochę zaskoczeń, odrobinka akcji, ale mimo wszystko nic specjalnego. Dopiero po ponad stu stronach historia zaczęła się rozwijać. Stawała się coraz ciekawsza i bardziej wciągająca. Nic jednak nie przebije pewnego fragmentu, który rozbawił mnie do łez. Stało się to bowiem za sprawą wydarzeń, które rozegrały się pod wpływem alkoholu. Gdy bohaterka z frustracji wypiła Metax, historia nabrała nowego życia. Ubawiłam się po pachy, kiedy wraz z Zosią odkrywałam, co takiego zrobiła w chwili niepoczytalności. To było świetne.

Książka miło mnie zaskoczyła. Jak autorka już się rozkręciła, historia stała się dużo ciekawsza, a przede wszystkim nabrała charakteru i poczucia humoru. Nieraz jeszcze śmiałam się z dokonań bohaterki, żałowałam nad jej pechem, ale przede wszystkim, spodobało mi się zakończenie, które w moim odczuciu nie było ckliwe, a jednak samo w sobie miało wiele uroku. Poza tym fajnie rozwinął się wątek miłosny, który przynosił wiele emocji.

Jedynym co mi trochę zawadza, jest naiwność głównej bohaterki. Dziewczyna najpierw robi, potem myśli. Gdyby była bardziej zdecydowana, albo po prostu zachowywała się tak jak w scenie, kiedy się upiła, byłoby znaczenie ciekawiej.

Z książką spędziłam miłe chwile. Nie spodziewałam się w niej takiej dawki humoru, który sprawił, że powieść ma w sobie pewien urok. Czytało mi się ją lekko i pewnie jeszcze kiedyś do niej wrócę, aby ponownie pośmiać się z przygód bohaterów, które niekiedy są zabawne. "Zaczaruj Mnie" to książka dobra na lato. Można się przy niej odprężyć i pośmiać, a zarazem jest lekka i mało wymagająca.

Sia - Chandelier

10 komentarzy:

  1. Powieść raczej nie dla mnie, ale zgadzam się - życie bez przyjaciół byłoby ciężkie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka wydaje się być przyjemna, ale ja bym się chyba przy niej nudziła :P Przyjaźń nie motywem, który mnie przyciąga.
    PS. Uwielbiam tę piosenkę :D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też - wpada w ucho ;)
      Oczywiście dzieją się tam również inne rzeczy, ale faktycznie - dynamiczna nie jest. No chyba, że w tych momentach, kiedy pije Metaxe, wtedy jest naprawdę zabawnie :D

      Usuń
  3. Jeszcze się nad nią zastanowię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha ha, przypomniałaś mi ten fragment po wypiciu Metax i znowu uśmiałam się do łez. Faktycznie, nie jest to nic odkrywczego, ale czyta się szybko i przyjemnie czyli źle nie jest. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na razie seria miło zaskakuje. Ciekawe, jaki jeszcze tytuł dołączy do "serii z fasonem" :) A Metaxa najlepsza :D

      Usuń
  5. A ja mimo wszystko wciąż chcę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Polscy autorzy rzadko lądują na mojej półce, a takie historie jak ta jeszcze rzadziej. Jednak po przeczytaniu recenzji myślę, że chyba warto zajrzeć do tej książki i się trochę pośmiać :D
    http://artemis-shelf.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Witam,
Dziękuję za wszystkie komentarze, dodawanie się do obserwatorów i lajki na facebooku. Cieszę się, że dotarliście aż tutaj i mam nadzieję, że zarówno moje posty, jak i blog, się Wam spodobały.
Mam nadzieję, że będziecie wpadać tutaj częściej <3

Patiopea