wtorek, 28 kwietnia 2015

Tworząc ogród marzeń - "Kiedy Cię poznałam" Cecelia Ahern [Przedpremierowo]

Autor: Cecelia Ahern
Tytuł: Kiedy Cię poznałam
Oryginalny tytuł: The Year I Met You
Rok Wydania (świat): 2014r.
Rok Wydania (Polska): 2015r.
Wydawnictwo: Akurat
Moja Ocena: 6/7
Premiera: 6 maja 2015r.


Kilka miesięcy temu do mojego domu przyszła przesyłka. Otwierając paczkę, nie oczekiwałam wiele, a tym bardziej nie spodziewałam się, jak bardzo ta książka na mnie wpłynie. Tamta powieść nosiła tytuł "Love, Rosie", a dzisiaj siedzę przed komputerem i próbuję zrozumieć swoje uczucia po nowej powieści Cecelii Ahern. Dzisiaj napiszę Wam o "Kiedy cię poznałam".

Autorka snuje opowieść o młodej kobiecie, Jasmine, która zajmuje się rozkręcaniem firm i ich sprzedażą. Bohaterka ma również siostrę chorą na zespół Downa. W pewnym momencie zostaje zmuszona do odejścia z firmy i zaczyna dostrzegać, jak wiele ją do tej pory omijało. W bezsenna, melancholijne noce podgląda swojego sąsiada, Matta, którego szczerze nienawidzi od kiedy w jednej ze swoich audycji radiowych poruszył temat choroby jej siostry i nie zareagował na świństwa, jakie wygadywali niektórzy ludzie. Teraz, przez jedno wydarzenie Jasmine bliżej poznaje mężczyzna z naprzeciwka i zaczyna trochę uczestniczyć w jego życiu. Oboje mają własne problemy i muszą zmierzyć się z przeciwnościami losu, ale odkrywają, że mogą być dla siebie wsparciem w tej ciężkiej drodze.

"... czasami wydaje mi się, że patrzysz na sprawy pod całkiem niewłaściwym kątem. Nie wiem, przed czym się twoim zdaniem bronisz, ale bronisz się nie przed tym, co trzeba."

Cecelia Ahern poruszyła wiele ważnych tematów. Mówi nam nie tylko o szalonym pędzie wszechświata, który sprawia, że nie mamy czasu zauważać co się wokół nas dzieje, ale również o własnej tożsamości, która ukrywamy pod maskami profesjonalizmu i obojętności. Czasami nie warto tak pędzić, lecz się zatrzymać i popatrzeć na innych. Autorka poruszyła jeszcze wiele innych tematów, powiedziałabym nawet, że cała historia jest usłana mniejszymi, bądź większymi, ale lekcjami życia. I za to podziwiam autorkę, bo w pozornie niewinnej opowiastce, potrafi przemycić tak wiele.

Bohaterowie sprawiają, że książka jest właśnie taka jaka jest. Sama zwróciła uwagę przede wszystkich na czterech bohaterów, którzy odgrywają tutaj ważne role, ale opowiem tylko o dwójce. Postacią niełatwą do rozgryzienia okazała się dla mnie Jasmine, która jest bohaterką z krwi i kości. Zmiany w niej zachodzące są niesamowite. Począwszy od tego, że jest silną kobietą, poprzez kochającą i opiekuńczą młodszą siostrę, poprzez momentami niestabilną emocjonalnie. Bardzo łatwo było mi się z nią utożsamić, mimo że tak wiele nas różni. Potrafiła mnie poruszyć, wprawić w śmiech, a przez dosłownie dwie sceny nawet mnie irytowała. Nie mogę również zapomnieć o Matcie, który był bohaterem cudownym, przezabawnym i poruszającym. Jest to jedna z tych postaci, które w środku są zupełnie inne, niż na zewnątrz. Jego cięty dowcip, a nawet momentami wredne komentarze, za każdym razem wywoływały u mnie śmiech.

"Przypuszczam, że czasami pragniesz ranić, i to też rozumiem. Zranieni ludzie, ranią ludzi."

"Kiedy Cię poznałam" to przepiękna opowieść, która zwraca uwagę na chorobę, jaką jest Down. Autorka pokazuje, że osoby mające ten zespół są tak samo normalne jak my, mają własne zainteresowania i pragnienia i przede wszystkim potrafią być samodzielne. Ahern poruszyła wiele tematów, które jednym będą bliższe, drugim dalsze, ale na pewno poruszą wielu czytelników i skłonią do refleksji. Od powieści po prostu nie mogłam się oderwać, a zakończenie z nią przygody było dla mnie naprawdę trudne. Wielkim plusem jest również narracja. Jasmine opisuje spisuje tę historię dla kogoś, do kogo kieruje się bezpośrednio. Czasami trudno było mi o tym pamiętać i miałam wrażenie, jakby swoje słowa kierowała do mnie. Dla fanów autorki to po prostu lektura obowiązkowa. A jeżeli nie zapoznaliście się jeszcze z żadną książką tej pisarki, warto spróbować, bo może i w pokochacie historie, które snuje.


Moim fragmentem są ostatnie słowa książki. Ale nie będę ich Wam zdradzać. Nie pozbawię Was tej przyjemności.
PS. Podoba się Wam taka forma recenzji, kiedy pojawiają się również cytaty, które rzuciły mi się w oczy?


29 komentarzy:

  1. Cytaty to ciekawy pomysł :) Książkę chciałbym przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie, że pomysł Ci się spodobał :) Mam nadzieję, że książka Ci się spodoba! :)

      Usuń
  2. Muszę sięgnąć po tę książkę! Koniecznie!
    Pomysł z cytatami to bardzo dobry pomysł, uwielbiam czytać cytaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Koniecznie daj znać, czy Ci się spodobała! :)

      Usuń
  3. Nie czytalam jeszcze nic tej autorki a wszyscy sa nia zachwyceni! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nic nie wiadomo, do trzech razy sztuka, właśnie zaczynam "Sto imion" - moją trzecią przygodę z autorką ;)

      Usuń
  4. Oczarowana byłam "Love Rosie" wiec tą książkę na pewno przeczytam :)
    Taa ja uwielbiam cytaty ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem w trakcie książki i również mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam poznawać coraz to nowsze cytaty, więc taka forma jest dla mnie jak najbardziej na plus! :) A po książkę na pewno sięgnę, jak tylko przeczytam "P.S. Kocham Cię" oraz "Love, Rosie".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj znać, co sądzisz o "P.S. Kocham Cię", a mam nadzieję, że "Love, Rosie" spodoba Ci się równie mocno co mi. Mam nadzieję, że film obejrzysz dopiero po książce, bo robi nawet większe wrażenie (przynajmniej w moim odczuciu) :)

      Usuń
  7. Tej autorki jeszcze nie czytałam żadnej książki, ale od dawna mam na stosiku ,,Love, Rosie" i to od niej zacznę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie czytam ''Love, Rosie'' i już chcę poznać się z innymi książkami autorki. Tę wezmę na pierwszy ogień, bo bardzo spodobała mi się tematyka. Kiedyś czytałam książkę Doroty Terakowskiej, również o dziewczynce z chorobą Downa i bardzo mnie poruszyła. Dziękuję za recenzję, zapamiętam tytuł ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Terakowskiej czytałam tylko 2 książki :)
      "Love, Rosie" jest świetna i jak już ją skończysz polecam obejrzeć film, bo naprawdę warto! Porusza :) Mam nadzieję, że "Kiedy cię poznałam" również Ci się spodoba :)

      Usuń
  9. Uwielbiam twórczość Ahern, więc to dla mnie pozycja obowiązkowa :) Bardziej jednak podoba mi się oryginalny projekt okładki :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam twórczość Ahern, więc to dla mnie pozycja obowiązkowa :) Bardziej jednak podoba mi się oryginalny projekt okładki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też urzekł oryginał ;) Ale mimo wszystko nasza okładka też jest ładna :) Ostatnio widziałam tyle kiepskich grafik, że zaczynam doceniać takie jak ta :)

      Usuń
  11. Po przeczytaniu ,Love, Rosie" ciągnie mnie innych książek tej autorki.
    Podobają mi się cytaty w Twojej recenzji. Jak dla mnie, możesz je dawać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie trzymam kciuki, żeby kolejna powieść autorki również Ci się spodobała :)
      Super, dzięki za opinię :)

      Usuń
  12. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki, wydawało mi się, że są nie w moim guście, ale po przeczytaniu Twojej recenzji wydaje mi się, że książka mogłaby mnie jednak zaciekawić :) Ja zazwyczaj w moich recenzjach również przytaczam cytaty, lubię jak inni także to robią :) Chociaż nie każdemu to odpowiada... Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czekam na tę książkę, a cytaty jak najbardziej TAK. Sama praktycznie do każdej recenzji wrzucam:)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam powieści Ahern! Na każdą kolejną, która pojawia się w Polsce, czekam z niecierpliwością. Nie mogę się doczekać, aż sięgnę po "Kiedy Cię poznałam" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super :) Jeżeli poprzednie książki autorki tak bardzo Ci się spodobały, to "Kiedy cię poznałam" też powinna :)

      Usuń
  15. Właśnie jestem po lekturze i zostałam po raz kolejny oczarowana;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super! Bardzo mnie to cieszy! :)

      Usuń
    2. Gratuluję wygranej i - mam nadzieję - do zobaczenia w Warszawie;)

      Usuń
  16. Lubię cytaty, choć sama nie lubię ich przepisywać ;)
    Ahern jest moją ulubioną irlandzką pisarką, już nie mogę się doczekać targowego spotkania z nią, choć akurat ta książka nie jest moją faworytką ;)

    OdpowiedzUsuń

Witam,
Dziękuję za wszystkie komentarze, dodawanie się do obserwatorów i lajki na facebooku. Cieszę się, że dotarliście aż tutaj i mam nadzieję, że zarówno moje posty, jak i blog, się Wam spodobały.
Mam nadzieję, że będziecie wpadać tutaj częściej <3

Patiopea