czwartek, 7 lutego 2013

Rocznica Bloga Patiopei & Konkurs

Pewnie niewiele z Was wie, ale 1 lutego była pierwsza rocznica bloga. Nie miałam wtedy czasu, aby napisać ten post, więc jest "trochę" spóźniony.

Przez ten miniony rok poznałam nie tyko wiele blogerów i ogółem osób, które tak jak ja kochają czytać, ale wiele się też nauczyłam. Wydaje mi się, że z każdym postem coraz łatwiej mi się pisało, bo trzeba przyznać, że początki były ciężkie i męczące. 
Udało mi się także nawiązać współpracę z dwoma wydawnictwami w osobie Pani Kasi z wydawnictwa Egmont oraz Pani Zyty z wydawnictwa Otwartego. Dziękuję bardzo za zaufanie. 

Początki muszę przyznać, były trudne. Chyba zawsze takie są. Dzięki temu zrozumiałam, że potrzeba naprawdę dużo czasu i prób, aby rozwinął się własny styl pisania. I nie tylko. Wcześniej sięgałam po książki o których było naprawdę głośno lub po prostu po pierwsze lepsze. Teraz kieruję się nie tylko "okładką", ale także opiniami innych, komentarzami o nich, opisami i oczywiście recenzjami. 

Blog także się rozrósł. W przeciągu roku dodało się 209 obserwatorów, za co jest mi niezmiernie miło. Dziękuję Wam wszystkim, za obserwowanie, komentowanie, za czytanie moich postów, oraz, że po prostu, że tutaj wchodzicie. 
To dzięki Wam nadal piszę, do dzięki wam istnieje ten blog.




Z okazji rocznicy bloga postanowiłam urządzić konkurs.
Książki są w bardzo dobrym stanie / raz czytane. 

Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jestem ja, autorka bloga: Książki Widziane Oczmi Patiopei
2. Aby wziąć udział w konkursie należy w komentarzu (lub drogą e-mail - Patiopea@interia.pl)  odpowiedzieć na pytanie konkursowe oraz wybrać książkę którą chciałoby się przeczytać (można wybrać tylko jedną).
3. Trzeba także podać swój adres e-mail oraz należeć do obserwatorów bloga. Nie trzeba, ale byłoby miło, gdybyście polubili także Funpage'a ( http://www.facebook.com/KsiazkiPatiopeiblogspotcom ) 
4. Byłabym wdzięczna gdyby osoby posiagające bloga, umieściły banner konkursowy na swoim blogu. 
5. Konkurs trwa od 7 do 28 Lutego 2013 roku, a wyniki ogłoszę między 2-4 marca. Zwycięzców powiadomię o wygranej drogą e-mailową oraz w notce na blogu. 
6. Zwycięzcy zostaną wybrani poprzez losowanie. 
7. Nagrodami w konkursie są "Złamane Serca" Pameli Wells oraz "Piosenki dla Pauli" Blue Jeans. 
8. Nagrody wysyłam listem poleconym po otrzymaniu adresu zwycięzców, na który będę czekać do tygodnia od ogłoszenia wyników. 


Pytanie konkursowe: 
Ze względu na to,ze zbliżają się walentynki. Pytanie to będzie bardzo proste i z nimi związane. Co tak naprawdę sądzicie o Walentynkach? Nie musi to być długa wypowiedź. Dowolna forma wypowiedzi np. tekst, krótkie opowiadanie, wiersz itp. 



UWAGA! 
Bardzo przepraszam za opóźnienie, ale wyniki konkursu najprawdopodobniej pojawią się dopiero między 6-9 marca. Jeszcze raz przepraszam. 

24 komentarze:

  1. Gratuluję! Wspaniałe statystyki jak na rok funkcjonowania :) Tylko pozazdrościć i życzyć dalszych sukcesów :D


    OdpowiedzUsuń
  2. Wybieram "Złamane serca" :)

    Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Moje podejście idealnie pasuje do tego powiedzenia - kiedy jestem sama mój poziom zadowolenia czternastego lutego leci na łeb na szyję. Kiedy jednak ten lutowy dzień zamienia się w święto zakochanych i spędzam go z ukochanym, wtedy bronię go jak niepodległości. Zmienność kobiet jest niezmienna. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wybieram "Piosenki dla Pauli"
    mail: amirta21@gmail.com

    Pytanie niby proste, ale czy na pewno? Każdy medal ma dwie strony i w tym przypadku sądzę, że jest podobnie. A dlaczego? Otóż w dzisiejszych czasach, króluje pośpiech za sukcesem, pieniędzmi i w większości przypadków ludzie zapominają o tym że również ważne są uczucia. Na ratunek przychodzi taki jeden dzień w roku kiedy to zakochani "przypominają sobie" o tym, ze kochają się i wypada jakoś wyrazić te uczucia, najczęściej upominkiem. A jaka jest ta druga strona medalu? Dla niepoprawnego romantyka/romantyczki, młodych ciałem a starych duszą taki porządek rzeczy jest nie do pomyślenia. Bo jak się naprawdę kocha to całym sercem przez lata, miesiące, tygodnie, dni, godziny i wreszcie sekundy, a nie tylko w jeden dzień w roku, który więcej ma wspólnego z komercją niż z uczuciami. I właśnie taki dzień - 14 lutego - powinien być kwintesencją miłości wyrażony choćby w zwykłym kwiatku, a nie wyrazem zadośćuczynienia za brak czasu na okazywanie uczuć prezentem z wysokiej półki. Troszkę się rozpisałam, ale mam nadzieję, że zawarłam w wypowiedzi odpowiedź na pytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Obie książki posiadam, więc się nie zgłoszę, niemniej życzę wszystkim powodzenia, a Tobie życzę kolejnych lat blogowania i wielu sukcesów :3

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję rocznicy!
    Obserwuję, lubię na facebooku.
    Wybieram "Piosenki dla Pauli".
    Email: hanka-cyganka@wp.pl

    Dla mnie Walentynki to wspomnienie cudownej miłości. Szybszego bicia serca na Jego widok, Jego ukradkiem rzucanych spojrzeń, niestarannie wykonanej walentynki włożonej mi do ręki. Naszych rozmów, smsów, drobnych gestów. Spędzonego wspólnie wieczorku szóstoklasistów, wolnych i szybkich tańców. Uwielbiam te wspomnienia. Wiedziałam, że mogę zawsze na Niego liczyć, że Jego uśmiech poprawi mi humor nawet najgorszego dnia. Kochałam Go. I nadal kocham. Może z jego strony była to taka sama miłość, może zwykła przyjaźń... Jednak już nawet to nie wróci. Nasze drogi się rozeszły. Walentynki nigdy nie będą takie same... Pozostaną wspomnienia... I pomarańczowa kartka papieru z krótkim, ale jakże wymownym wierszykiem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję serdecznie i życzę weny i wytrwałości!
    Wybieram "Piosenki dla Pauli"

    Uważam, że Walentynki to kompletnie bezsensowne święto, zwłaszcza kiedy nie ma się go z kim obchodzić, a ja właśnie jestem forever alone :)

    sieniek@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję rocznicy i życzę kolejnych lat blogowania, wytrwałości i weny <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Wybieram: Złamane serca :)
    e-mail: kacha2105@onet.pl
    banner konkursowy wklejony na: http://mojswiat-ksiazek.blogspot.com/

    Hmm Walentynki. Z mojego punktu widzenia jest to niezbyt lubiane święto, co prawdopodobnie zmieniłoby się diametralnie gdybym miała w ten dzień przy sobie swoją "prawdziwą miłość". No ale nie mam. Moim zdaniem zakochani powinni wyznawać sobie tak namiętnie miłość każdego dnia roku a nie tylko 14 lutego. Z drugiej jednak strony, jeśli chłopak zakochał się w dziewczynie lub dziewczyna w chłopaku to nikogo nie zdziwi jeśli nagle w skrzynce z pocztą znajdzie się miłosny liścik - przecież większość ludzi w tym dniu otrzymuje takie karteczki - a z kolei ta osoba która wysłała zrobi "pierwszy krok". Noo.. trudno że adresat nie będzie wiedział kto jest nadawcą o.O :D Tak więc ja nie lubię tego święta ale mimo to nie hejtuję i nie wyśmiewam tylko spokojnie siedzę z książką czytając i czekając na koniec tego przesyconego miłością dnia.

    Pozdrawiam ! xx

    OdpowiedzUsuń
  9. patrycjakuchta@onet.pl
    baner obecny ;)
    wybieram: "Piosenki dla Pauli" Blue Jeans
    Kiedyś nienawidziłam walentynek z całego serca. Przypominały mi one jedynie, że nie mam ich z kim spędzić. To było smutne: patrzenie na ściskające się pary, słodkie cukrowe serduszka, wszechobecna czerwień. Najgorsze były walentynki wysyłane mi przez koleżankę z nieodmiennym napisem: "od cichego wielbiciela". Szczerze? Szlak mnie trafiał na samą myśl o tym święcie.
    Sytuacji wcale nie poprawił fakt, że właśnie w walentynki przydarzyło mi się coś bardzo złego. Otóż wracając z zakupów razem z bratem wpadliśmy w poślizg i mieliśmy wypadek samochodowy. Anioły czuwały, bo nic nam się nie stało w przeciwieństwie do samochodu...
    Wtedy postanowiłam, że koniec z walentynkami. Chciałam zapomnieć o tym święcie. A jak jest teraz? Moja druga połówka (wreszcie odnaleziona) okazałą się niezwykle tolerancyjna. Urządzamy sobie walentynki znienacka w dowolnie wybranym miesiącu. Nie musimy czekać cały rok, żeby udowodnić sobie, że się kochamy i żadne święto nie jest nam do tego potrzebne.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapraszam do mnie. Konkurs w którym można wygrać ksiązkę.
    http://ksiazki-dla-nastolatek-i-nie-tylko.blogspot.com/
    P.S. Super blog i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wybieram "Piosenki dla Pauli" Blue Jeans
    Obserwuje jako ness a mój e-mail to n.e.s.s@wp.pl
    banerek już na blogu :)

    Osobiście nie obchodzę walentynek. Oczywiście to nie dlatego, że nie mam z kim ich spędzić... gdzie tam ^^ Tak naprawdę to święto jest dla mnie przygnębiające, te wszystkie serduszka i w ogóle czasami doprowadzają mnie do szału. Może kiedyś to się zmieni. Może kiedyś będę tylko oczekiwać walentynek. Jak na razie jest dobrze tak jak jest a mnie to pasuje. Jeden dzień w roku chyba da się przetrwać, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  12. Wybieram "Piosenki dla Pauli" Blue Jeans

    Myślę, że jest to każdego indywidualna decyzja. Jest to idealny dzień by wyznać ukochanej osobie jak wielką miłością ją darzymy, wspólnie i wyjątkowo celebrować ten dzień. Mamy pretekst by kupić jakiś drobiazg, zjeść kolację przy świecach czy wyjść do kina tylko we dwoje :)
    Osobiście lubię obchodzić to święto, patrzeć jak mój ukochany się stara, oglądać te wszystkie czerwoniaste wystawy i zdobione pudełka od czekoladek w najróżniejsze serducha.

    d.slowikowska@wp.pl
    Dominika pozdrawia

    OdpowiedzUsuń
  13. Zgłaszam się :)
    Obserwuję i chętnie bym przygarnęła "Złamane serca".
    paulina.wrobel@onet.pl
    Osobiście nic do Walentynek nie mam. Według mnie jest to po prostu dodatkowa szansa, by powiedzieć ukochanej osobie "kocham cię". Przecież nie trzeba zaraz zwracać uwagi na cały ten kicz, wszechobecne amorki i nic na siłę "udowadniać". A wtedy Walentynki mogą stać się całkiem miłym dniem :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Obserwuje jako Paradoxa raz
    email iwonab53@gmail.com
    wybieram "Piosenki dla Pauli
    Uważam że Walentynki powinny być każdego dnia. Nie jest nam potrzebny pretekst by mówić kocham i być dla bliskiej osoby miłym i serdecznym. Uroczysta kolacja z ukochanym powinna zdarzać się nam czesto. Natomiast gadzety walentynkowe działają na mnie jak płachta na byka. Kolejne pompowane święto by kupić nikomou niepotrzebne śmieci.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wybieram "Złamane serca".
    Obserwuję jako KaRo, mój email: kerolajn@wp.pl

    Uważam Walentynki za dosyć bezsensowne święto, ponieważ według mnie zakochani powinni obdarzać się miłością tak samo każdego dnia, a nie jakoś mocniej tylko 14 lutego. Te wszystkie serduszka, różowe kartki, słodkie misie w sklepach strasznie mnie denerwują każdego roku. Na razie jeszcze nie odnalazłam swojej drugiej połówki, więc może dlatego tak myślę o tym święcie, jednak mam nadzieję, że kiedyś będę mogła w ten dzień i każdy inny, przytulić się do bliskiej mojemu sercu osoby i powiedzieć "Kocham Cię" bez zbędnych ceregieli, kwiatków, lizaków itp. (:

    OdpowiedzUsuń
  16. Obserwuję jako Jasmine
    Mój e-mail: aga18ilm@interia.eu
    Wybieram "Piosenki dla Pauli"

    Co myślę o Walentynkach? Myślę, że ludzie powinni codziennie okazywać sobie uczucie, obdarzać innych miłością, a to nigdy nie powinno być zależne od przypadkowych dat w kalendarzu. Ja sama zawsze obchodzę Walentynki, choć jeszcze nie spotkałam tego "jedynego". Za to spędzam je z osobami, na których mi najbardziej zależy, z przyjaciółmi i rodziną, po prostu z osobami, które kocham najbardziej na świecie. W Walentynki wszyscy powinni się cieszyć, a czułość wcale nie musi być skierowana tylko do wybranka serca. Miłość można okazywać na różny sposób i wielu bliskim osobom. Walentynki to dzień, w którym po prostu łatwiej nam to przychodzi. Szkoda, że tylko jeden dzień w roku nastraja tak romantycznie, czule i ciepło. Właściwie, to… chciałabym, by Walentynki były codziennie. Wtedy nikt nie czułby się głupio, okazując miłość w choćby najdrobniejszych gestach. Najczęściej boimy się pokazać, jak bardzo nam zależy na drugiej osobie. Walentynki to święto miłosnych wyznań. To święto odwagi. O ile łatwiej właśnie w tym jednym dniu podejść do osoby, która nam się podoba i powiedzieć, co do niej czujemy. Który inny dzień w roku potrafi czynić takie cuda?

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie lubię i nie obchodzę Walentynek, nie lubię tej słodkiej atmosfery tworzonej przez media i innych ludzi ani presji ze strony innych polegającej na oczekiwaniu ode mnie konkretnych reakcji, jak danie prezentu czy życzenia. Jeśli ktoś chce, to niech się w to bawi, ja natomiast nie zamierzam.

    Pozdrawiam,
    bumpy@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Piosenki dla Pauli" - zapomniałam :)

      Usuń
  18. Obserwuję jako Bahari ;)
    stoje.za.drzwiami@gmail.com
    "Piosenki dla Pauli" Blue Jeans

    Walentynki traktuje raczej jak te wszystkie inne pomniejsze święta zapisane drobnym druczkiem w kalendarzu. Dzisiaj jest Dzień Chorób Rzadkich, wczoraj był Dzień Niedźwiedzia Polarnego, a jeszcze wcześniej Międzynarodowy Dzień Palących Fajkę. Więc czemu 14 luty ma nie być świętem Zakochanych? Świętujmy jeżeli mamy okazję - zawsze to jakieś urozmaicenie szarej rzeczywistości, gdy dzień różni się od kolejnego zwykłego dnia ;) A zresztą jak twierdzi moja koleżanka, trzeba raz a porządnie powiedzieć co się czuje! ;D

    OdpowiedzUsuń
  19. martynag.1990@wp.pl
    Twój blog dodałam do swoich ulubionych na moim blogu.
    Wybieram "Piosenki dla Pauli"

    Walenty będąc lekarzem w II wieku naszej ery raczej nie sądził, że prawie 2 tysiące lat później jego jeden jedyny list sprawi, że ludzie będą jak szaleni kupowali kartki z serduszkami, cukierki w kształcie serduszek i inne bzdety z sercem. On po prostu chciał się pożegnać, a nie sprawić, że tanie chwyty wielkich firm będą zarabiać krocie na biednych, zakochanych ludziach, którzy uważają że tylko 14 lutego można wyznawać sobie miłość.
    Jestem antywalentykowa. Zawsze byłam i zawsze będę. Nie rozumiem, czemu akurat tego dnia ludziom odbija szajba i lecą jak głupi do sklepów, kupują te wszystkie kartki, słodycze, robią uroczyste kolacje. Czy oni nie widzą, że na tym wszystkim zarabiają firmy, które wykorzystują biednych ludzi z ubogich krajów Afryki i płacą im grosze, gdy oni wykonują te wszystkie walentynkowe rzeczy, którymi zakochani się później obdarowują? Jasne te wszystkie misie, serduszka są miłe. Czasem przyjemnie na to wszystko popatrzeć, ale nigdy nie pozwolę sobie uleć tej wariacji tego dnia. Bo czemu tylko tego dnia mamy okazywać miłość innym? Dlaczego nie mamy tego robić przez 365 dni w roku. Dlaczego to Walentynki mają być idealnym dniem zakochanych? Czy nikt nie widzi tego problemu? Bo to tak, jakby tylko 14 lutego można było pokazać, jak kogoś się kocha. Wszystkie filmy, książki w których akcja się dzieje 14 lutego są takie żałosne. Bo czymże 14 luty różni się 10 lipca? Niczym. Kompletnie niczym. A inni (obchodzący Walentynki) uważają, że tylko tego dnia można się postarać. A w inne już nie. To jest straszne, jak ludzie ulegają ogólnej presji nałożonej przez gigantyczne koncerny: musisz dać walentynkę 14 lutego, bo jak nie dasz to znaczy, że nie kochasz; musisz tego dnia wyznać miłość, musisz tego dnia się oświadczyć, bo to takie romantyczne. Ani nie romantyczne, ani nie miłe, ani nie zabawne. Żałosne, bo to znaczy, że ktoś nie potrafi samodzielnie myśleć i podejmować decyzji, tylko biernie uczestniczy w pogańskim rytuale, zamiast innego dnia wymyślić coś spontanicznie romantycznego.
    A co mają tego dnia robić single??? Objadać się słodyczami, płakać i narzekać na brak miłości?? Bo tak to wygląda. Dla koncernów singiel to wyrzutek. A Walentynki dla singla to katorga, bo przez cały dzień myśli o tym, że nie dostaje żadnego objawu miłości. A dlaczego tak jest? Bo firmy promujące walentynki mówią tego dnia: jesteś żałosnym, nic nie znaczącym singlem, dla nas nie istniejesz, A teraz idź i kup pudełko lodów i się nimi objadaj. Dla singli traktujących ten dzień na poważnie to ciężkie 24 godziny, pełne smutku i cierpienia święto. A wszystko przez promocję Walentynek na wystawach sklepowych.
    Walentynki to ohydny produkt uboczny producentów słodyczy, kart świątecznych i kwiatów i najlepszym sposobem walki z takim materializmem jest nie brać w nim udziału. Nie uznaję tego dnia. Wolę okazywać miłość przez wszystkie dni w roku, wolę by inne dni były wyjątkowe. Tak samo nie chciałabym otrzymywać dowodu miłości tylko 14 lutego. Miło by było, gdyby każdego dnia ktoś mi mówił, że mnie kocha. A nie tylko w Walentynki.
    Nie jestem tu przeciwniczką wyznawania miłości, robienia sobie prezentów i innych tego typu rzeczy. Jestem przeciwniczką komercjalizacji świąt, jestem przeciwniczką narzucania mi działań i odczuwania konkretnych uczuć. Nie mówię, że 14 lutego mamy nie mówić, że kogoś kochamy. Powinniśmy to robić. Tak samo, jak każdego innego dnia w ciągu całego roku. Bo najważniejsze są uczucia i codzienne drobne gesty, a nie sumowanie wszystkiego i okazywanie tego ogromu tylko jednego dnia, który ktoś uznał za właściwy. Każdy dzień powinien być dniem zakochanych. Każdego dnia każdy z nas powinien odczuć, że jest kochany. I to nie przez otrzymywanie rzeczy w kształcie serca. Tylko przez gesty i słowa.

    OdpowiedzUsuń

Witam,
Dziękuję za wszystkie komentarze, dodawanie się do obserwatorów i lajki na facebooku. Cieszę się, że dotarliście aż tutaj i mam nadzieję, że zarówno moje posty, jak i blog, się Wam spodobały.
Mam nadzieję, że będziecie wpadać tutaj częściej <3

Patiopea